wtorek, 22 września 2009

Przełom

Była poprawa maluszka i zniknęła około południa. Przestał jeść nawet stały pokarm. I oto proszę Państwa, kiedy już zaczynałam zastanawiać się nad skróceniem cierpień-ZACZĄŁ PIĆ MLEKO!
To wielkie wydarzenie. Jest bardzo wygłodniały. Przyssał się do strzykawki  a jego jedzenie nie ma końca. Wróciła wielka wola życia i nadzieja, że będzie już tylko lepiej. Nie można się zbyt szybko poddawać.

Oto kolekcja zdjęć "talerzykowych"

W zwykłej miseczce:




Maleństwo na babcinym-maluszkowym talerzyku:



 I Maluszek a'la Rosenthal:




Mam nadzieję, że osoba obdarowująca mnie w zeszłym roku zestawem (bo jest reszta) z ostatniego zdjęcia nie padnie trupem, jak to zobaczy.
AGUŚ, wiesz przecież, że TO NIE SĄ ZWYKŁE ŚWINKI!
To są świnki prawie własną piersią wykarmione!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Welcome