poniedziałek, 1 lutego 2010

Zasady

W moim gabinecie/kąciku (nie w SALONIE i nie w STUDIO) panuje jedna podstawowa zasada:
jeśli klient nie chce-nie musi wychodzić na czas trwania zabiegu.
Pięć lat temu usłyszałam i nadal czytam na różnych forach, że właściciel psa powinien obowiązkowo wychodzić z sali. Tłumaczono to  tym, że zwierzak , który nie widzi pana jest spokojniejszy. To prawda. Odkryłam jednak coś innego. Tak na prawdę nie chodzi o "nie widzenie pana". Wystarczy, że właściciel nie będzie się do psa odzywał, nie będzie do niego mówił, nie będzie dotykał psa , w skrajnych przypadkach- nie będzie utrzymywał z psem kontaktu wzrokowego. To wystarczy. Brzmi strasznie, ale ma plusy.
1. pies jest tak samo spokojny, jak wówczas, gdy pana nie widzi
2. właściciel widzi jak piesek się zachowuje, czy jest spokojny, czy stwarza problemy, widzi stopień ewentualnego zaniedbania psa i wysiłek jaki wkładam w swoją pracę.
3. mogę z właścicielem przez ten czas porozmawiać. Dowiaduję się nie tylko o faktach z życia zwierzaka, ale właściciele przywiązują się do miejsca i osoby, poznajemy się bliżej i tak rodzi się również zaufanie.

Jeśli właściciel mimo wszystko łamie te zasady-mówi do psa, próbuje go pocieszać, dotykać, patrzy mu w oczy- wypraszam. Trudno. 

Z czasem rzeczywiście jest tak, że sami wola zostawić psiaka i jechać pozałatwiać swoje sprawy, jednak dokładnie połowa przychodzi po prostu na pogaduchy.

Dla mnie największym wyróżnieniem jest to, gdy ktoś przychodząc na wizytę weterynaryjną z psiakiem do naszej lecznicy, zajrzy do mnie żeby powiedzieć dzień dobry. Niektóre psiaki same uciekają z gabinetu weterynaryjnego do mnie i zadowolone chowają się pod stołem. Super sprawa!

Welcome