niedziela, 24 czerwca 2012

cd

Kolejne wieści od lekarza, który jak do tej pory jest dla mnie wielkim autorytetem. Jest dociekliwy, skromny i twierdzi, że uczy się cały czas. Zadzwonił do mnie w sprawie omówienia wyników. Powiedział, jak wszyscy do tej pory, że wyniki są dziwne, ale nie będzie ryzykował jakiegokolwiek leczenia. Póki co wstrzymałby się z robieniem innych badań. Według doktora Badzik jest cavalierowym odpowiednikiem owczarków niemieckich, które maja w młodym wieku podobne objawy- są szczupłe, jedzą mało, sporadycznie mają zaburzenia jelitowe. W związku z tym proponuje zacząć od spraw najprostszych- od zmiany karmy a po dwóch miesiącach powtórzyć wyniki. Jutro zamawiam Meradog. Zobaczymy.
Badzik tryska energią, ostatnio odkrył dobrodziejstwa ringo.
Doktor nie omieszkał zapytać o zdrowie Meli. Mela po ostatnich wilgotnych dniach nie używa nóżki.
Widzę duże zmiany w jej zachowaniu- na niekorzyść. Krótko mówiąc zrobiła się upierdliwym Yorkshire TRROREM i chwilami mam dosyć jej wymuszeń, fochów i dziwactw.


Tylko Zmora jest psem"którego nie ma". Gdyby nie odwiedzający nas goście nie wiedziałabym, że istnieje.

piątek, 15 czerwca 2012

Zagadka

Badziulski waży 6,800. Jest pod czujnym okiem weterynarzy po tym, jak w jego krwi pojawiły się pewne dziwne nieprawidłowości niezwiązane z jakąkolwiek poważną chorobą. Ma mocno podwyższony poziom żelaza, ale próby wątrobowe i trzustkowe w normie. Delikatni podwyższona glukoza, ale fruktozamina, która może świadczyć o chorobie trzustki, cukrzycy- w najlepszym porządku. Są też ślady bilirubiny w moczu, ale bilirubiny nie ma we krwi.
Wszyscy weterynarze mówią, że to bardzo dziwne. Żaden z nich nie zalecił specjalnej karmy ani leczenia. Karzą czekać i obserwować a badania powtórzyć za dwa miesiące. Do wykonania badań w Laboklinie (zbadałam chyba wszystko, co możliwe) zainspirowała mnie niska waga mojego wykastrowanego szczylka.
Pies czuje się świetnie, biega, skacze, szaleje, je normalnie, wypróżnienia w normie, siusia i pije jak zwykle. Pozostaje mi zastosować się do wskazań lekarskich i szykować porfel na koniec sierpnia.

poniedziałek, 4 czerwca 2012

Dzień Dziecka

Razem z Renia i Siską dostaliśmy zaproszenie od Izby Lekarskiej w Łodzi na festyn z okazji Dnia Dziecka. Badi  miał okazję do sprawdzenia się w całkiem nowych warunkach pełnych niespodzianek. Niestety było sporo pracy i nie mam zdjęć dokumentujących nasze wyczyny. 
Powiem tak- Badi jest psem, który dobrze pracował . Nie rozpraszały go hałasy, zapach dobiegający z grilla i pękające baloniki. Były zabawy z psem, kontrolowane mizianki , zgadywanki, nauka bezpiecznego kontaktu z psem i kącik rysunkowy. Dostaliśmy zaproszenie na przyszły rok. Niestety nie dysponuję większą ilością fotografii. Brakowało mi troszkę rąk do pracy.Na przyszłość trzeba się postarać o pomocników. 

 (Do zobaczenia piesku!)





Welcome