niedziela, 16 czerwca 2013

Szkolenie-seminarium

Seminarium "Psychologia i pielęgnacja kota" z Jeremiaszem P. Grądkowskim


Pojechałam głównie po to, żeby bardziej poznać persy i egzotyki. Było fajnie, ale nie szałowo.Polecam głównie osobom, które nie wiedzą nic o kotach.

poniedziałek, 27 maja 2013

Miećka!

A mówiłam, że kiedyś zamieszkam z egzotykiem?


Oto Miećka!
Garfildowa dziewczyna ruda pręgowana.
Mała puchata kulka, która dzielnie pomaga mojemu ojcu w zmaganiach z Alzheimerem. Wszędzie jej pełno. Przyjechała 12 maja.






środa, 1 maja 2013

Kleszcze-pogromcy groomerów.

Padłam! Znalazłam kilka stron salonów groomerskich, na których tłustym drukiem napisane jest, że PSY Z KLESZCZAMI NIE BĘDĄ PRZYJMOWANE.  Powody? Dla bezpieczeństwa fryzjera...przepraszam...Groomera.
Bo kleszcze przenoszą bardzo groźne choroby. I chodzi o to, żeby strzygący się nie zaraził, zakaził i żeby mógł strzyc do końca swoich dni.  I jeszcze informacja, że groomer nie usuwa kleszczy. Logiczne.
Mam pytanie takie: czy nawet gdyby usunął, to się zarazi? Będzie robił to palcami, że istnieje takie prawdopodobieństwo? O kleszczykach, pęsetach nie słyszał? Albo o super-nowoczenej-metodzie wymrażania kleszcz przed usunięciem? (to ostatnie według mnie jest jawnym nabijaniem kasy producentowi).
Kleszcza jeśli się go znajdzie należy usunąć. Nie jest to trudne. Z racji tego, że kleszczy usuwałam już niemało śmiem twierdzić, że jedyną trudnością jest wybranie metody utylizacji stwora.Osobiście spuszczam w toalecie. Rozgniatanie nie jest estetyczne ( i trzeba posprzątać), na ogień i alkohol odporne, Fiprexów do spryskania zwyczajnie szkoda. Płyną sobie w siną dal, z kosza nie wyjdą, jeśli nie zostaną tam wrzucone. I tyle . Pozostaje poinformowanie właściciela zwierzaka o możliwych objawach wskazujących na zarażenie psa babeszjozą i tyle.
A może zwyczajnie nie chce im się pracować? Dla mnie jest to podejście nieprofesjonalne i tyle.

poniedziałek, 11 marca 2013

Prawie rosyjski toy;)

Podobno prawdziwy wygląda tak:


A to odnalezione zdjęcie małej Zmory, pierwszego dnia w naszym domu:

coś w tym jest...

I mam jeszcze takie zdjęcie:


czwartek, 7 marca 2013

sobota, 2 marca 2013

Nowe

Mela ma nowe legowisko. Jak widać nie zrobiło ono na niej żadnego wrażenia. Jest śpiąca i już...


czwartek, 28 lutego 2013

alergii koniec...

...męki początek.
Depo Medrol po tygodniu zaczął dawać efekty uboczne.
Mela siusia w domu, wczoraj nie zdążyła i pierwszy raz w życiu zrobiła kupę na klatce schodowej. Nic ująć nic dodać. Męczliwa, dokuczliwa, gorąco jej, jest nadpobudliwa i ciągle marudzi.

Welcome