Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wierszyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wierszyki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 25 października 2011

Psiska nie chcą zaszczytów
i nie pragną medali.
Pies najbardziej się cieszy,
gdy się pieska pochwali.
Gdy go weźmiesz na spacer
w jakiś mglisty poranek.
Kiedy łapy ma brudne,
a futerko rozwiane.
I nie marzy o sławie
żaden mądry pieseczek.
                                                                 Natalia Usenko

niedziela, 23 października 2011

Po co właściwie trzymać psa?

Po co właściwie trzymać psa? 

Przeciwskazania każdy zna: 

Pies oprócz kaszy żąda mięsa, 
Pies po śmietnikach się wałęsa. 

Pies, nim dorośnie, gryzie wszystko, 
Pies to zarazków jest siedlisko. 

Pies do mieszkania wnosi błoto 
( Gdy dżdżów warkocze się rozplotą). 

Pies, kiedy pragnie zgłębić sekret, 
Ogród przekopie- tropiąc, gdzie kret. 

Pies czasem w nocy szczeka, warczy... 
Pies wyje do księżyca tarczy. 

(Próżno nakrywasz się poduchą, 
Noc głucha nie jest aż tak głuchą). 

To prawda. 
Są kłopoty z psem. 
Ale wy wiecie 
I ja wiem- 
Gdy łza oświetla dzień ponury, 
Dobrze mieć psa, 
Co drzemie obok. 

PIES TO KAWAŁEK JEST NATURY, 
Który zamieszkał razem z tobą. 

Pogłaszcz psa- 
i w szarym mieście, 
Wśród szrych bloków świeci słońce... 
W zielonym wietrze, 
W trawie szeleście 
Z psem biegniesz 
Po dzieciństwa łące 

Ryszard marek Groński 

czwartek, 13 października 2011

co u nas


                           Wyszedł Badi na deszczyk,
                            dostał kaszlu i dreszczy.
                            Boli głowa i oczy,
                            nogi w błocie przemoczył.

                            Kładzie mama pieseczka,
                            do dużego łóżeczka.
                            Bierze synka za rączkę:
                            „oj, masz, piesku, gorączkę”.

                            Przyszedł tatuś wieczorem,
                            z siwym panem doktorem.
                            „ratuj, panie doktorze,
                            bo synkowi wciąż gorzej!”

                            Doktor pieska opukał,
                            okularów poszukał.
                            I powiada: „Dam ziółka,
                            będzie zdrowy jak pszczółka.

                            Dam i proszki na dreszcze,
                            niech poleży dzień jeszcze,
                            ale lepsze niż proszki
                            są na dreszcze kaloszki”.


                                 wierszyk przerobiony na podstawie wiersza wandy Grodzieńskiej

Badi jest przeziębiony. Od wczoraj bardzo kaszle i odkrztusza ślinę z flegmą. Dziś w nocy ataki kaszlu następowały co 2 godziny, pomimo podanych leków. Doktorowi nie podoba się też serce malucha. Badi nie ma też apetytu. Mam nadzieję, że szybko uporamy się z niedyspozycją. Obawiam się tylko, że Mela też może być za chwile przeziębiona. Ja tez mam katar i kaszel. Chyba wspólnie położymy się do łóżka. 

wtorek, 27 września 2011

Psia Pogoda

 Dzisiaj z nieba kapie woda
wczoraj deszcz tak samo lał.
Ludzie mówią o pogodzie:"psia pogoda".
Psia pogoda! Dobre sobie! Hau!

A ja patrzę w kałuże, wyjść nie mogę, choćbym chciał.
Woda w dole, woda w środku, woda w górze....
Psia pogoda?Taka woda? Hau?

Czy ja jestem złotą rybką,
bym się w wodzie chlapać miał?
Jak jest mokro, to ja zaraz szczekam z chrypką,
sowo daję, szczekam z chrypką: hau!

Ach, żeby ktoś tej pogodzie
inna nazwę wreszcie dał,
toby radość taka była w naszym rodzie,
                                                                taka radość, taka radość, że aż- hau!

                                                                                                Ludwik Jerzy Kern




Nasz psi spacerek trwał dziś 15 minut. Zdążyliśmy wyjść na pobliskie łąki i rozpętała się burza z piorunami. Biegliśmy szybko do domu przeskakując przez kałuże i wpadając w wodę, bo zalane było wszystko. Zamiast oswajania z piorunami mieliśmy ratowanie siebie i swojego zdrowia.
Dziś akurat przyszła zamówiona książeczka z wierszami Ludwika Jerzego Kerna "Wiersze pod psem". Znalazłam adekwatny do sytuacji. Będę dzielić się nimi na łamach bloga. Moje ubrania z wyjątkiem kurtki okazały się być przemakalnymi. Badziulski poradził sobie tak:

piątek, 20 maja 2011

Jamnik

                                                                            W grząskich trzcinach i szuwarach
kroczy jamnik w szarawarach,
szarpie kłącza oczeretu
i przytracza do beretu, 
ważkom pęki skrzypu wręcza,
traszkom- suchych trzcin naręcza,
a gdy zmierzchać się zaczyna,
z jaszczurkami sprzeczkę wszczyna,
po czym znika w oczerecie
w szarawarach i w berecie...
autor: Małgorzata Strzałkowska

Głośne i wyraźne odczytanie wiersza przez prowadzącego. Wytłumaczenie znaczenia nieznanych wyrazów.Dziecko powtarza poszczególne słowa za prowadzącym.

środa, 16 lipca 2008

Rasy psów

JAMNIK
Jamnik wejść umie dokazej jamy,
bo jest odwazny i wyszczekany;
gdy bez zdobyczy wraca z polowan,
to sie ze wstydu pod szafe chowa.


SZKOCKI TERIER
To szkocki Terier - brodaty malec,
który z piłeczka lubi poszalec
i chociaz zwady z nikim nie szuka, umie przepedzic z nory borsuka.



BULLTERRIER
Dla bullterriera nie straszne byki:
ten pies naprawde nie drzy przed nikim!
Silny, odwzny - po prostu byczy,
sam wyprowadza pana na smyczy.
OGAR POLSKI
Ogary poszły w las za zwierzyna
i ogar polski wsrod nich zasłynał,
bo zawsze szczeka nieustraszony,
gdy grozne dziki po lesie goni.

POINTER
Pointer, brat-łata, angielski wyzeł,
umie polowac na ptactwo chyże;
gdy je wytropi, bez ruchu stanie,
a potem płoszy głośnym szczekaniem.

PIES FARAONA
Pies faraona, jedyny w swiecie,
służy myśliwym od tysiącleci;
w dawnym Egipcie - grozny, połdziki,
dzisiaj nam łowi dzikie króliki!

BOKSER
Długo pamieta swe młode lata:
chętnie szczenięce kawały plata!
Choc lubi walczyc, ma nos boksera-
z oczu mu szczera wiernosc wyziera!

BERNARDYN
W Alpach, najwyższych górach Europy,
Bernard turystów zbłakanych tropi,
żeby im pomóc nieść w zaspach śnieznych.
Przykład z takiego kolegi bierzmy!


"YORKSHIRE TERRIER"
-Gdy cię wróg zaatakuje,
ja w mig gardło mu rozpruję!

Jestem strasznie groźnym psem
i każdego wroga zjem!

Na mój widok każdy znika,
bo mam duszę wojownika!

- Yorku, przecież jesteś mały! 

-Cóż, nikt nie jest doskonały!

sobota, 14 czerwca 2008

Asy w przedszkolu

"Asy w przedszkolu" H. Bechlerowa

Na zajęciach grupa nasza
malowała pieska Asa.
As Agatki był kudłaty,
a Agnieszki w czarne łaty.
As Adama był niebieski,
zamiast nóg miał cztery kreski.
As Artura stał przed budą,
szyję długą miał i chudą.
A As Ali przez podwórko
gnał co sił za białą kurką.

Welcome