Alergia Meli to temat rzeka.
Mela miała robione badanie trzy lata temu (prawie cztery). Ma uczulenie prawie na wszystko- alergia pokarmowa i kontaktowa.
Od siódmego roku życia kilkanaście razy w roku przyjmuje leki sterydowe, ponieważ nic innego nie działa.
Miesiąc temu robiłam jej podstawowe badania krwi, bo nie jest tajemnicą, że przyjmowanie tak silnych leków i tak często nie wpływa korzystnie na wątrobę.
Badanie wykazało, że Mela ma zdrowe nerki i super zdrową wątrobę:)
W rozmazie krwi delikatnie podwyższone granulocyty i zmniejszona ilość białych, co jest wynikiem uzywania sterydów.
Tymczasem leki przestają działać. Zwykle zastrzyk wystarczał na miesiąc- teraz w ciągu miesiąca dostała go już dwa razy, a dziś zapowiada się trzeci. Ani razu po podaniu leków nie pojawiły się skutki uboczne, jakie Mela zwykle miała w tej sytuacji.
Mela przez noc wylizała sobie potężną ranę w okolicy pachwiny i teraz musi chodzić obandażowana, żeby nie pogłębiać urazu i nie wprowadzać bakterii. Na szczęśliwą nie wygląda...
Pages
Etykiety
moje psiaki
Badi
rozterki groomerki
azylanci
wierszyki
wystawy
szkolenia
mela
moje świnki/my cavies
edukacja z psem
przemyślenia
pogryzienia
szwajcaria
Airedale terrier
choroby genetyczne
dlaczego z rodowodem
egzaminy
fryzury
gadżety
imprezy
kumple
o mnie
problemy wychowawcze
profilaktyka pogryzień
różne
shih-tzu
socjal
urodziny
wakacje
zabawki
zdrowie
piątek, 22 lutego 2013
czwartek, 21 lutego 2013
niedziela, 17 lutego 2013
cd...
Kica Kocia znalazła domek dzięki umieszczonemu ogłoszeniu w lecznicy weterynaryjnej. Rankiem przyszła pani z pytaniem, czy ta kicia jest jeszcze do wzięcia, bo syn się zakochał... Po południu przyszedł syn- lat około 20. Kicia zamieszkała w domku z ogrodem wraz z dwoma kastratami i psami. Jesteśmy w kontakcie z właścicielami.
Zaraz po świętach przygarnęłam dorosłą kicię, która okazała się później kastrowanym kocurem. Wspaniałym, majestatycznym, niezwykle grzecznym. Sąsiadka go dokarmiała przed blokiem, a on chodził ze mną i z moimi psami dwa razy dziennie na długie spacery po mieście... Przed kolejną falą mrozów zabrałam go do domu i nazwałam Akim ( a kim ty jesteś kotku?).
Kotek ma same zalety. Pieszczoch, mruczuś, nie chodzi po meblach, itd... Nikt go nie chciał, ogłoszenia o znalezieniu nie działały...
Az pewnego dnia do przychodni przyszła pani, która straciła starego kota, a jej drugi kot strasznie boleśnie utratę towarzysza przeżywa... W przyszłym tygodniu dowiem się, jak przebiegło adoptowanie do nowych warunków. Ten kot był kotem z moich marzeń, ale nie mogę mieć na stałe więcej zwierząt.
Tymczasem Badi odpoczywa....
Zaraz po świętach przygarnęłam dorosłą kicię, która okazała się później kastrowanym kocurem. Wspaniałym, majestatycznym, niezwykle grzecznym. Sąsiadka go dokarmiała przed blokiem, a on chodził ze mną i z moimi psami dwa razy dziennie na długie spacery po mieście... Przed kolejną falą mrozów zabrałam go do domu i nazwałam Akim ( a kim ty jesteś kotku?).
Kotek ma same zalety. Pieszczoch, mruczuś, nie chodzi po meblach, itd... Nikt go nie chciał, ogłoszenia o znalezieniu nie działały...
Az pewnego dnia do przychodni przyszła pani, która straciła starego kota, a jej drugi kot strasznie boleśnie utratę towarzysza przeżywa... W przyszłym tygodniu dowiem się, jak przebiegło adoptowanie do nowych warunków. Ten kot był kotem z moich marzeń, ale nie mogę mieć na stałe więcej zwierząt.
Tymczasem Badi odpoczywa....
wtorek, 29 stycznia 2013
A dziś Renata z hodowli DOMISIE, jej Siska oraz duet ja i Badi przeprowadziliśmy
doskonalenie zawodowe dla nauczycieli
"Wprowadzenie do kynoterapii- zajęcia z udziałem zwierząt".
Mam mnóstwo przemyśleń "po", pies zmęczony podróżą, ja- zmęczona emocjonalnie.
Jestem zdziwiona jak duży jest głód wiedzy na temat dogo/kynoterapii wśród nauczycieli. Obracając się przez te trzy lata w środowisku kynoterapeutów jakoś tak obrosłam w temat i wszystko było dla mnie oczywiste.
A pedagodzy są głodni i chcą więcej, chcą spotkań w szkołach i zajęć! Jestem dobrym teoretykiem, praktyk ze mnie żaden. Miałam sobie to wszystko odpuścić, ale czas usiąść i pomyśleć.
niedziela, 13 stycznia 2013
Śnieg
Psiaki uwielbiają śnieg. No, może nie wszystkie, bo Zmorka raczej nie przepada. Ma tak chude nóżki, że najmniejsza jego ilość powoduje marznięcie.
Badi lubi śnieg pod warunkiem, że jest go duużo.
Dziś jest dużo.
Mały zamienił się w latającego psa. Wszędzie mu się spieszy, wszędzie leci.
24 grudnia skończył dwa lata. Co mogę o nim dziś powiedzieć?
Jest psem żywiołowym, bardzo wesołym i zawsze zadowolonym. W ciągu ostatniego roku zmężniał i wygląda jak dorosły pies. Stwierdzam też, że zwiększył cierpliwość i jest jeszcze bardziej posłuszny. Ma zawsze wiele do powiedzenia, niezmordowany w zabawie. Kocha wszystkich a najbardziej dzieciaki i koty. Ot, Badzik.
Badi lubi śnieg pod warunkiem, że jest go duużo.
Dziś jest dużo.
Mały zamienił się w latającego psa. Wszędzie mu się spieszy, wszędzie leci.
24 grudnia skończył dwa lata. Co mogę o nim dziś powiedzieć?
Jest psem żywiołowym, bardzo wesołym i zawsze zadowolonym. W ciągu ostatniego roku zmężniał i wygląda jak dorosły pies. Stwierdzam też, że zwiększył cierpliwość i jest jeszcze bardziej posłuszny. Ma zawsze wiele do powiedzenia, niezmordowany w zabawie. Kocha wszystkich a najbardziej dzieciaki i koty. Ot, Badzik.
piątek, 11 stycznia 2013
z Zosią
Zdecydowanie pilotem do Badiego jest piłka, ewentualnie rękawiczka. Właściwie może to być cokolwiek, czemu w ciągu zaledwie kilku minut nadamy wysoką wartość (czytaj: to jest moje, a nie twoje hehe).
Wizyta Zosi była okazją do wielu zabaw.
Wizyta Zosi była okazją do wielu zabaw.
Subskrybuj:
Posty (Atom)











