poniedziałek, 5 września 2011

Byliśmy w szkole!

Moje szczęście nie maiło granic, gdy dowiedziałam się, że sprawa ze szkoleniem Badzika nie jest zamknięta. W zeszłą środę zadzwoniła Dorota z wiadomością, że ma w grupie pana z naszego miasta, który zgodził się mnie zabierać na zajęcia do Zgierza. Jupi!
Bierzemy udział w zajęciach w szkole 4 ŁAPY  PSA .
W grupie jest pięć psiaków w wieku od 5 do 8 miesięcy. Maltańczyk, chichuachua (nasz wybawca!), goldenka, cocerka i Badziulek.
Badziulek zachowuje się bardzo dobrze. Grzecznie podróżuje samochodem, jest uważny i podąża za mną. Jako na razie jedyny pracuje bez smyczy. Jasne, jest o poziom wyżej niż reszta, bo pracę z nim zaczęłam pod okiem Doroty dużo wcześniej, ale już na kolejnych zajęciach wszystko się wyrówna. Komendy, które Badi już potrafi ( a pozostali dopiero się ich uczą), są przez Dorotę dla Badzika wzbogacane.
dla przykładu: gdy psiaki ćwiczą "leżeć", Badi ma leżeć pomimo, że wokół niego dzieją się różne dziwne rzeczy. Przechodzą obok niego, nad nim, ktoś skacze... Trudne. Da się wykonać. To tylko przykład.
Atmosfera fajna, psy rozluźnione, mało rozproszeń, zacieniony teren, dostęp do wody...pozytywnie.

Po powrocie mały odpoczywa. Nie muszę chyba mówić jak jest zmęczony. Wysiłek intelektualny i skupienie pochłaniają  mnóstwo energii. Wieczorny spacerek odbędzie się jednak tradycyjnie. Wszak w domu są jeszcze dwa inne psy.




niedziela, 4 września 2011

Po wizycie

Nóżka Meluszka nie jest popsuta. Wszystkie kostki są na swoim miejscu. Uff. Nie potrzebna jest kolejna operacja. Pojawił się za to stan zapalny nogi. Jest ciepła, zaczerwieniona i boląca. Powód-nieznany. Znana jest nadwrażliwość Meli na wszystko. Być może przeszkadza jej węzełek od nici chirurgicznej. Być może jest to reakcja na jakieś nadwyrężenie. Trudno powiedzieć. Zastosowaliśmy leki przeciwzapalne i antybiotyk. Jest trochę lepiej. Nogę oszczędza z przyzwyczajenia. Po skorygowaniu komendą "na nóżkach", biegnie na czterech.  Jeśli noga będzie nadal oszczędzana, należy ją czasowo usztywnić. Stosujemy co się da i czekamy.

czwartek, 1 września 2011

Ubawiłam się i zapłakałam



Pisownia oryginalna:

"Rodzinna chodowła z ponad 10-cio letnią tradycją oferuje zdrowe ,aktywne ,lubiące dzieci ścieniaczki , koloru ARLEKIN( czarno-białe) pieski i suczki i Czarnego pieska , 9 tygodniowe, odrobaczone i zaściepione, posiadające ksążeczku zdrowia i,metryczku(rodowód) oraz wyprawkę.Rodzice ścieńiaczków odniosły sukcesy na wystawach.
Tel:513 9xx 830
, woj. Śląskie"

ogłoszenie numer 2

"Beda do sprzedania piekne miniaturowe i toy pudelki koloru czarnego,ciemno morelowego i jasne-ecri.Pieski obecnie maja 7tyg. do nowego domku moga trafic okolo 15 sierpnia,beda przebadane przez lekarza weterynarii,2x odrobaczone,1x zaszczepione,z ksiazeczka zdrowia.Nie posiadaja wad genetycznych.
Hodowla tej rasy zajmuje sie od 15 lat.Wiecej informacji pod nr tel. 662 883 xxx
Mozna juz zezerwowac szczeniaczka. Na zyczenie beda zaszczepione koszt 50zł +500zł cena pieska."

Chora nóżka Meluszka

Melania znów popsuła sobie nogę. Nie wiadomo, czy to kwestia skoku, przeforsowania, czy znów zerwała więzadło. Póki co doktor prowadzący zaproponował  opatrunek i zastrzyk przeciwzapalny. Opatrunek ma od wczoraj i musi wytrzymać do soboty. Pojedzie z moją mamą do Płocka.
Badi nieszczęśliwy. Od czasu do czasu obszczekuje bidulkę i zachęca ją do zabawy. Pomimo opatrunku Mela aktywnie uczestniczy w popołudniowych spacerach i śmiga po górach i dolinach.

Ostatnie strachy Badziukiewicza: grająca gitara.

niedziela, 28 sierpnia 2011

I po szkole...

Mimo szczerych chęci nie mamy gdzie się z Badim szkolić. Żeby zdążyć na zajęcia w Zgierzu (o 12:30) musielibyśmy wyjechać już o ósmej rano. Powrót około godziny 17. Znalazłam wprawdzie dwa autobusy o przystępnej godzinie, ale niestety- psów nie zabierają. Prawo prywatnej inicjatywy. Kolejny autobus, którym mogłabym pojechać właśnie został zlikwidowany miesiąc temu. Masakra!
Wróciłam do domu zapłakana. Tyle przygotowań, odkładania funduszy, nadziei na lepsze jutro.
 Badi szczęśliwy, bo polowanie na busy i autobusy zajęło nam ponad dwie godziny, podczas których świetnie się bawił.
Będę musiała poradzić sobie sama. Na pocieszenie psiak po powrocie dostał pyszną mięsną puszkę (Zmora i Mela też), a ja udałam się na lody. Prawda, że sprawiedliwie?
Tu nieszczęśliwy, bo mokre posiłki jada w chustce uniemożliwiającej papranie uszu.

piątek, 26 sierpnia 2011

Siusianie idzie według rozwojowego schematu. Badi podnosi nogę prawie za każdym razem. Każdy krzaczek, budynek i drzewo- warte są obsikania. Zawsze zastanawiam się, czy "ma czym jeszcze" zaznaczyć terytorium. W zabawach z psami nadal jest podporządkowany dorosłym samcom i stara się z nimi tylko bawić. Ciekawie wygląda ja jego relacje z sukami. Domowych kastratek nie rusza. Na spacerach spotykamy wiele suczek.
 Bad upodobał sobie wysterylizowaną beagielkę Moli. Program "s" * włącza mu się zawsze o godzinie 19:00, mniej więcej po godzinie normalnej zabawy. Do małego mózgu dociera informacja, że oto ma do czynienia z suką. Należy więc ją wykorzystać. Próbuje.
O godzinie 21:00 włącza się natomiast program "b"*. Należy wyjść na balkon i radośnie witać wszystkich przechodzących pod nim dwa pietra niżej. Program "b" zakłada również monitorowanie ulicy i informowanie domowników o dziwnych zjawiskach (np. nie mogący odpalić samochód).

* b- program BALKON
*s- program SEKSUALNY

niedziela, 21 sierpnia 2011

Gość Niedzielny :)

Otwieram sobie ostatni numer Gościa Niedzielnego, a tam na zdjęciu nasza spacerkowa ekipa. Wszyscy są rozpoznawalni. widać nasze psiaki i ich właścicieli. Nawet Mela się załapała. Najlepsze jest to, że artykuł jest o budownictwie. Pamiętam, jak ktoś z daleka jakiś miesiąc temu robił nam zdjęcia. Śmialiśmy się, że namierzają psiarzy i będziemy płacić mandaty za biegające wolno psy. A tu proszę... Od lewej: Mela, (wytęż wzrok), Frodo, Difen, Fado, Elza i Badi.



Welcome