niedziela, 21 sierpnia 2011

Gość Niedzielny :)

Otwieram sobie ostatni numer Gościa Niedzielnego, a tam na zdjęciu nasza spacerkowa ekipa. Wszyscy są rozpoznawalni. widać nasze psiaki i ich właścicieli. Nawet Mela się załapała. Najlepsze jest to, że artykuł jest o budownictwie. Pamiętam, jak ktoś z daleka jakiś miesiąc temu robił nam zdjęcia. Śmialiśmy się, że namierzają psiarzy i będziemy płacić mandaty za biegające wolno psy. A tu proszę... Od lewej: Mela, (wytęż wzrok), Frodo, Difen, Fado, Elza i Badi.



środa, 17 sierpnia 2011

Wujek Badi

Szczeniaczków było 7, jak 7 Krasnoludków. Wszystkie spacerkowe psiaki przyjęły je z niesamowitą czułością. Kilka maluchów upodobało sobie wujka Badzika.


wtorek, 16 sierpnia 2011

niedziela, 14 sierpnia 2011

Piątek i sobota

Podróż była męcząca. Pociąg oczywiście był opóźniony o pół godziny. Wewnątrz niemiłosiernie gorąco- za to wesoło. Badi robił furorę i jak zwykle pozował do zdjęć. Tym razem upodobali go sobie przesympatyczni Rosjanie. Badi tez ich polubił. Mieli coś, co psy lubią najbardziej- śmierdzące skarpety, których woń rozchodziła się po całym wagonie. Mieli też herbatniki. Nowy smak. Nieznany psu i taki zachęcający. Skosztował. Później jeszcze tylko podróż autobusem kolejne pół godziny (plus 30 minut czekania na tenże pojazd) i byliśmy na miejscu. Atrakcji jednak nie było dość jak na jeden dzień. Zaczęła się burza, która z przerwami trwała do godziny  dziewiątej następnego dnia. Waliło ostro. Pies znosił dzielnie, jednak cały stres odreagował biegunką. Do sobotniego wieczoru nie jadł już nic.

Reakcja na Kluskę, czyli niemowlaczka.
Kluska jest fajna. wydaje nieznane dźwięki, które zachęcają do przybiegania w podskokach. Pachnie dziwnie- mieszaniną mleka, kremów, rodzicami i czasem kupką. Badi dostąpił zaszczytu polizania Kluski w stópkę. Podobało mu się. Na więcej zbliżeń nie pozwoliliśmy. Na razie.



Wizyta u Mariusza i Ewy.
Tym razem podróż metrem. W metrze jest fajnie, bo wieje wiatr. Nie ma rozproszeń widokami za oknem. Obarowie mają mały ogródek, w którym psiak mógł hasać do woli. Okazało się, że Badi sprawdza się również jako pies stróżujący. O ile balkon nie wzbudza w nim tego typu instynktów- w ogródku szalał. O każdym przechodniu byliśmy informowani na bieżąco. Do tego doszły odwiedzające poletko ptaki i koty. Ogródek był pełen rożnych dziwnych przedmiotów- stojący wysoko karmnik dla ptaków, biedronka gliniana w krzakach i inne atrakcje. Po kilku godzinach w gościnie- padł. W domu nawet Kluska go nie interesowała.

piątek, 12 sierpnia 2011

Jutro wyjeżdżamy do stolicy. Poznamy nowego członka naszej ludzkiej rodziny- mała Zosię. Będzie okazja do jazdy pociągiem, tramwajem, chodzenie wśród ludzi, nowe miejsca, zapachy i nowe łóżko do spania. Na podróż założymy szelki, do kieszeni kantarek, który ma "udawać" kaganiec w komunikacji miejskiej. Do plecaka mnóstwo niezbędnych rzeczy na czele z ulubioną zabawką. ...po powrocie zdam relację.

poniedziałek, 8 sierpnia 2011

Dorosłość (?)

Dziś rano Badi podczas siusiania podniósł nogę. To bardzo ważny element psiej dorosłości. Więcej tego sukcesu nie powtórzył (pewnie na początku jest trochę jak z goleniem u facetów- chciałoby sie golić, ale nie wiadomo po co, bo włosów jakby w g... patyków nawtykał..).
Za to z wieczornego spaceru przyniósł sobie smoczek. Każdy kto nas mijał wpadał w zachwyt, ewentualnie ludzie pytali, po co mu smoczek. Ja nie wiem po co. Znalazł i pokochał.  Pozwoliłam mu przez chwilę pobawić się zdobyczą w domu. Niech ma. Zrobiłam tez pamiątkowe zdjęcie. Ludziska na ulicy pstrykali, a ja nie zrobię?



czwartek, 4 sierpnia 2011

Mela akrobatka

Znalazłam stare zdjęcie przedstawiające Melę pomagającą mi podczas wiosennych porządków. Jak na terriera przystało- musiała wszystko widzieć z góry.

Welcome