Pages
Etykiety
moje psiaki
Badi
rozterki groomerki
azylanci
wierszyki
wystawy
szkolenia
mela
moje świnki/my cavies
edukacja z psem
przemyślenia
pogryzienia
szwajcaria
Airedale terrier
choroby genetyczne
dlaczego z rodowodem
egzaminy
fryzury
gadżety
imprezy
kumple
o mnie
problemy wychowawcze
profilaktyka pogryzień
różne
shih-tzu
socjal
urodziny
wakacje
zabawki
zdrowie
niedziela, 6 lutego 2011
Coś
Mela ma na grzbiecie coś, co wygląda jak guz. W poniedziałek idziemy obejrzeć. Z racji ilości zastrzyków, jakie otrzymywała wcale się nie zdziwię, jeśli coś okaże się zrostem po iniekcjach. Oby...
czwartek, 3 lutego 2011
Smocze dzieci
Dziś kolejna porcja zdjęć z wizyty "teściów" u maluszków. Zdjęcia pochodzą z portalu e-cavalier i są własnością hodowli UFNA MORDA.
Pieseczek, który ma białą dupkę i udko to BADI :)Generalnie szczeniaki w przyszły wtorek przejdą testy (ewentualnej) predyspozycji do pracy, kolejnego dnia czeka je wizyta w Związku Kynologicznym i te wszystkie niemiłe rzeczy związane z rejestracją, a za tydzień pewnie je zobaczę!
Pieseczek, który ma białą dupkę i udko to BADI :)Generalnie szczeniaki w przyszły wtorek przejdą testy (ewentualnej) predyspozycji do pracy, kolejnego dnia czeka je wizyta w Związku Kynologicznym i te wszystkie niemiłe rzeczy związane z rejestracją, a za tydzień pewnie je zobaczę!
niedziela, 30 stycznia 2011
Bezpieczna pozycja
Mam kilka przemyśleń dotyczących profilaktyki pogryzień dzieci.
Przede wszystkim troszkę śmieszą mnie naciski fundacji i propagatorów edukacji z psem mające na celu naukę dzieciaków przede wszystkim tak zwanej BEZPIECZNEJ POZYCJI. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że ponad 60 procent pogryzień ma miejsce w środowisku domowym i znanym ( u przyjaciół, sąsiadów). Większość z tych pogryzień miała miejsce nie bez powodu. działo się to podczas zabawy, dokuczania, karania lub karmienia.
Prawie wszystkie przypadki pogryzień to wynik pozostawienia bez opieki dziecka samego z psem. O zaniedbaniach w socjalizacji psów można by napisać kolejną książkę. W każdym razie uważam, że przypadki pogryzień dzieci przez psy są winą dorosłych opiekunów jednych i drugich.
Do czego zmierzam?
Bezpieczna pozycja zda się na nic, jeśli dziecko nie będzie nauczone właściwego postępowania ze zwierzętami. Nie ważne, czy będzie to "żółwik" czy "naleśnik". W czasie ryzykownych zachowań nie będzie czasu na metodyczne zasłanianie ciała w celu uniknięcia zagryzienia przez psa. Pies nie zagryzie, ale dotkliwie pogryzie.
Przede wszystkim troszkę śmieszą mnie naciski fundacji i propagatorów edukacji z psem mające na celu naukę dzieciaków przede wszystkim tak zwanej BEZPIECZNEJ POZYCJI. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że ponad 60 procent pogryzień ma miejsce w środowisku domowym i znanym ( u przyjaciół, sąsiadów). Większość z tych pogryzień miała miejsce nie bez powodu. działo się to podczas zabawy, dokuczania, karania lub karmienia.
Prawie wszystkie przypadki pogryzień to wynik pozostawienia bez opieki dziecka samego z psem. O zaniedbaniach w socjalizacji psów można by napisać kolejną książkę. W każdym razie uważam, że przypadki pogryzień dzieci przez psy są winą dorosłych opiekunów jednych i drugich.
Do czego zmierzam?
Bezpieczna pozycja zda się na nic, jeśli dziecko nie będzie nauczone właściwego postępowania ze zwierzętami. Nie ważne, czy będzie to "żółwik" czy "naleśnik". W czasie ryzykownych zachowań nie będzie czasu na metodyczne zasłanianie ciała w celu uniknięcia zagryzienia przez psa. Pies nie zagryzie, ale dotkliwie pogryzie.
Na zdjęciu ZMORA w pozycji: niech mi tu ktoś tylko spróbuje podejść. Zmora i psiak obok wyglądają sympatycznie i zachęcająco dziecko do kontaktu. Czy tak jest na prawdę? NIE.ZMORA trzyma ulubiony gryzak. ZMOra jest mieszanką pinczera (ratlerkiem nazywanym) z czymś tam. ZMORA gryzie. Ja mogę jej odebrać wszystko. dziecku nie wolno pozostawać z takim psem sam na sam, chociaż mała waży tylko 4 kilogramy.
środa, 26 stycznia 2011
wtorek, 25 stycznia 2011
Dexafort
Wczoraj Mela z powodu nasilenia objawów alergicznych została naładowana" Dexafortem. Jest to lek, który czyni poważne zmiany w jej psychic- na szczęście odwracalne po około tygodniu.
Dziś przechodzimy wspólnie etap pierwszy- niechęć do pobierania pokarmów i puszczanie mega bąków. Jako pies śpiący u mojego boku jestem narażona na niezwykłe doznania zapachowe. To tylko wstęp, dobrze o tym wiem. Najgorszy jest mniej więcej 4- 5 dzień po podaniu leku. Oczywiście iniekcja przyniosła oczekiwany skutek i świąd ustał.
Przedstawicielka Royal Canin poinformowała nas wczoraj, że owszem, jest wreszcie promocja dla właścicieli psów kupujących karmę Sensitiviti, ale nie dotyczy ona karm z linii Sensitiviti Control ( a taką tylko Mela może jeść). Jak zwykle pod górę.
Dziś przechodzimy wspólnie etap pierwszy- niechęć do pobierania pokarmów i puszczanie mega bąków. Jako pies śpiący u mojego boku jestem narażona na niezwykłe doznania zapachowe. To tylko wstęp, dobrze o tym wiem. Najgorszy jest mniej więcej 4- 5 dzień po podaniu leku. Oczywiście iniekcja przyniosła oczekiwany skutek i świąd ustał.
Przedstawicielka Royal Canin poinformowała nas wczoraj, że owszem, jest wreszcie promocja dla właścicieli psów kupujących karmę Sensitiviti, ale nie dotyczy ona karm z linii Sensitiviti Control ( a taką tylko Mela może jeść). Jak zwykle pod górę.
poniedziałek, 24 stycznia 2011
Wróciłam z pracy wstrząśnięta. Przyszedł do lecznicy pan. Pan był rano w lesie na spacerze ze swoim psem rasy husky.Wrócił bez psa. Pies na spacerze wyrwał się z ręki i uciekł. Uciekł w obroży, z przytwierdzona nadal smyczą. Pan po drodze spotkał myśliwych i powiedział, że przed chwila uciekł mu pies, że jak go znajdą, żeby dali znać. Kilka minut później coś usłyszał. Znalazł na drodze ślady krwi. Podążył po śladach i znalazł psa 150 m dalej w lesie, przykrytego gałęziami i śniegiem. Czteroletnia suka już nie żyła. Wezwał policję,a le został olany. Nie widza tu znamion przestępstwa. U nas sekcja zwłok. Śrutu mnóstwo, w kwadracie około 16 na 16. Strzelano chyba z bliska. Pan załamany. Wizyty u prawnika. Suki już nie ma.....Co dalej...czas pokaże. Sprawa była na tyle świeża, że wierzę w tą wersję.
Znalazłam link
Zamach na lotnisku w Moskwie. 35 osób nie żyje. Ta liczba z pewnością się zwiększy
Gdzie były psy Sulimova, o których słyszałam?
Znalazłam link
Zamach na lotnisku w Moskwie. 35 osób nie żyje. Ta liczba z pewnością się zwiększy
Gdzie były psy Sulimova, o których słyszałam?
piątek, 21 stycznia 2011
chytry plan
Mela nie lubi spacerować. Na wielki spacer musi mieć szczególna ochotę. Na ochotę składa się szereg określonych warunków, które muszą być spełnione, aby spacer doszedł do skutku.
1. na spacery ma ochotę wyłącznie wtedy, gdy musi zaspokoić potrzebę fizjologiczną
2. na spacery nie chodzi się, gdy pies zostanie wyciągnięty z łóżka/ legowiska, gdy jest mu dobrze i ciepło
3.nie może być wilgotno, nie może padać deszcz
4.na spacery nie chodzi się chętnie między 20:00 a 9:00 rano.
Oczywiście są wyjątki (przyjmowanie leków).
Czasem zdarza się cud- jak w sylwestrowy wieczór.
A dziś Mela od rana zapragnęła wyjść "na łąki". Ucieszyłam się bardzo, bo jeśli o mnie chodzi mogłabym wychodzić na długie spacery kilka razy dziennie. Skoro jednak psa wołami na spacer nie można zaciągnąć, uatrakcyjnianie ich tez nie daje rezultatów, moje wychodzenie ogranicza się do zejścia z drugiego pietra...wiem...to źle.
W południe już wiedziałam, że celem nie był sam spacer. Od rana miała plan. Jakoś przeoczyłam, że "na łąki" idzie się nieopodal budek z psią karmą ( rano były zamknięte). W południe zaraz po wyjściu z klatki schodowej dziarskim krokiem Mela podążała prosto do pani Beatki z budki po smaczki. Ciągnęła ( nigdy nie ciągnie na smyczy), szczekała i pędziła. Wracała z przysmakiem w paszczy ku uciesze mijanego ludu. A potem dostała wszystkie patyczki, pochowała je gdzie mogła (za zasłonką, pod legowiskiem, pod poduszkami, w katach, pod leżącą gazetą) i poszła spać. I pewnie nie wstanie do rana, bo już po 20:00.
Marzę o psie, który na słowo SPACEREK skocznie uda się pod drzwi wyjściowe!
1. na spacery ma ochotę wyłącznie wtedy, gdy musi zaspokoić potrzebę fizjologiczną
2. na spacery nie chodzi się, gdy pies zostanie wyciągnięty z łóżka/ legowiska, gdy jest mu dobrze i ciepło
3.nie może być wilgotno, nie może padać deszcz
4.na spacery nie chodzi się chętnie między 20:00 a 9:00 rano.
Oczywiście są wyjątki (przyjmowanie leków).
Czasem zdarza się cud- jak w sylwestrowy wieczór.
A dziś Mela od rana zapragnęła wyjść "na łąki". Ucieszyłam się bardzo, bo jeśli o mnie chodzi mogłabym wychodzić na długie spacery kilka razy dziennie. Skoro jednak psa wołami na spacer nie można zaciągnąć, uatrakcyjnianie ich tez nie daje rezultatów, moje wychodzenie ogranicza się do zejścia z drugiego pietra...wiem...to źle.
W południe już wiedziałam, że celem nie był sam spacer. Od rana miała plan. Jakoś przeoczyłam, że "na łąki" idzie się nieopodal budek z psią karmą ( rano były zamknięte). W południe zaraz po wyjściu z klatki schodowej dziarskim krokiem Mela podążała prosto do pani Beatki z budki po smaczki. Ciągnęła ( nigdy nie ciągnie na smyczy), szczekała i pędziła. Wracała z przysmakiem w paszczy ku uciesze mijanego ludu. A potem dostała wszystkie patyczki, pochowała je gdzie mogła (za zasłonką, pod legowiskiem, pod poduszkami, w katach, pod leżącą gazetą) i poszła spać. I pewnie nie wstanie do rana, bo już po 20:00.
Marzę o psie, który na słowo SPACEREK skocznie uda się pod drzwi wyjściowe!
Subskrybuj:
Posty (Atom)







