środa, 8 grudnia 2010

Moje poszukiwania


Od kilku tygodni szukałam hodowli, z której mogłabym wziąć psa do kynoterapii. Nie było to łatwe z kilku powodów.  Najważniejszym było moje niezdecydowanie. Od zawsze myślałam o pudlu, ale po kilkunastu rozmowach ze szkoleniowcami, terapeutami i hodowcami doszłam do wniosku, że pudel nie jest dla mnie.Znaleźć odpowiednia hodowlę było bardzo trudno.

Po pierwsze- nie każda hodowla bierze udział w życiu forumowym, a co za tym idzie- nie ogłasza się na portalach społecznościowych.
Po drugie- nie każda hodowla posiada swoją stronę internetową.
Po trzecie- nie każda hodowla na swojej stronie wspomina o dogoterapii/kynoterapii.
Po czwarte- niewiele jest hodowli, w których u szczeniąt jest prowadzona wczesna stymulacja neurologiczna
Po piąte- większość hodowli stosuje zasadę- wydajemy szczeniaka w 8 tygodniu życia.

Ja potrzebuję psa, który do pracy będzie przygotowywany od urodzenia.

Wytypowałam trzy hodowle, do dwóch napisałam, od jednej otrzymałam odpowiedź, że miot będzie jesienią przyszłego roku. Pozostała mi trzecia hodowla....jutro napiszę jak to się skończyło....

wtorek, 7 grudnia 2010

Męczenie :)

Tak oto męczę się z duuzym psem. Przy dużym psie jestem mała i wywrotna. Pies się położył- ja razem z nim. Wymagam socjalizacji z dużymi psami i już. Tak oto został rozwiany mój dylemat- labrador, czy cavalier. Cavalier!

czwartek, 11 listopada 2010

ZMORA/Luna2

Imię: ZMORA vel Luna2
Pochodzenie: suka wieloowocowa, niepodobna zupełnie do nikogo, rodzice NN
Data urodzenia: NN ale lekarz oszacował rok narodzin na 2006
Kolor: rudy
Stan: suka sterylizowana,
Karma: Royal Canin Sensitiviti
Ulubione przysmaki: surowa marchew, papryka czerwona, kapusta pekińska
Ulubiona zabawka: skarpeta pańci i wszystko co aktualnie Mela ma przy sobie

Suka o charakterze cholerycznym. Zawsze skora do zabawy.W przeciwieństwie do Meli, boi się wszystkich dużych psów. Nie lubi wizyt sasaidki, która ma zwyczaj wchodzenia pbez pukania i pytania (zamiast Dzień dobry) " Jest ta cholera???".
Uwielbia ruch i bieganie. Biega bardzo szybko, po okręgu i daleko. Nigdy nie dogonił jej żaden pies. Początkowo nosiła imię Luna.
Zmora swoje imię zawdzięcza mojej babci Gieni. Mała Luna wszystko gryzła. Niszczyła zwłaszcza wszelkie przewodziki, sznurki i długie przedmioty. Babcia krzyczała na nią wtedy : Ty Zmoro!
Nawyki przeminęły, imię zostało. Aktualnie najposłuszniejszy pies w stadzie.

Główna wada: bardzo piskliwy głos i szczekanie na odwiedzających nas ludzi.

Zmorka nie jest stałym bywalcem domu, przychodzi do nas z moim ojcem  : do przedszkola- na pól dnia. Czuje się jak u siebie. Uznaje ją za psa swojego.

wtorek, 9 listopada 2010

Portrety- Mela

Imię: Mela
Pochodzenie: hodowla Z Hetmańskiej Stanicy
Data urodzenia: 09.05.2005
Kolor: stalowo złota
Stan: suka sterylizowana, alergia na: kukurydzę, zboża, wieprzowinę, sierść świnek morskich, niezliczona ilość traw, pleśń, itd.
Karma: Royal Canin Sensitiviti
Ulubione przysmaki: surowa marchew, papryka czerwona, kapusta pekińska
Ulubiona zabawka: skarpeta pańci.

Suka o charakterze melancholicznym. Wydaje się jej, że jest duża. Żaden pies jej nie straszny. Da się powąchać tylko raz. Nachalnym osobnikom pokazuje zęby i skutecznie odstrasza. Woli ludzi niż psie stado. 

Uwielbia spać. Śpi często i długo. Nie lubi wychodzić na spacery.
Status w stadzie: samica Alfa

Techniki spania

Kolejne sposoby spania dziewczynek. Mela uwielbia spać na naleśnika.Upycha się samoczynnie pod stertę czegokolwiek. Im ciemniej, ciaśniej i cieplej- tym lepiej.

 Na zdjęciu poniżej sprawa nie wygląda jeszcze drastycznie....
..ale był sierpień i 31 stopni Celcjusza. Zwykle sterta jest wyższa i cięższa.
Wersja light zakłada spokojny wypoczynek u boku Zmory.Zmora preferuje pozycję : z głową w dół. Kiedyś upoluję fotkę.

poniedziałek, 8 listopada 2010

Kim jestem?

Od kilku miesięcy moja głowę zaczęła zajmować dogoterapia i tematy pokrewne. Psy uwielbiam, pracuję z nimi na co dzień. Skończyłam studia wyższe na kierunku pedagogika. Uwielbiam pracę z dziećmi. Jestem nauczycielem mianowanym. Pracowałam siedem lat w szkole podstawowej jako nauczyciel nauczania zintegrowanego w klasach I-III. Link do mojej szkoły jest TUTAJ. Zdarzyło się, że w tym czasie po długiej chorobie odeszła od nas moja suczka-znajda Luna (nazywana Luną 1). Wiedziałam, że chwilowo nie będę mogła posiadać  psa, ale z psami chciałam mieć cały czas kontakt. Ukończyłam kurs groomingu typowo hobbystycznie i nigdy nie myślałam o tym, że będę strzyc psy zawodowo. Wcześniej pracowałam w Szkole Podstawowej nr 1 w Piasecznie. Z powodu bardzo złego samopoczucia i stopniowego nasilania się objawów chorobowych zdecydowałam o przerwaniu pracy. Dwa poważne pobyty w szpitalu, kilkunastu lekarzy i wreszcie trafna diagnoza.Wróciłam do domu rodziców. Okazało się, że w mieście, w którym mieszkam jedyna psia fryzjerka zachorowała i jest potrzeba wykonywania takich usług.
Obecnie od 5 lat wykonuję swoją pracę, od trzech lat w Przychodni dla małych zwierząt. Jako, że jest to praca dająca mi wielką satysfakcję, jednak równocześnie bardzo ciężka fizyczna praca zaczęłam zastanawiać się nad zmianami....chodzi o to, by połączyć wszystko co lubię (czyli dzieciaki i psy) i pracować:)

Tu będę sukcesywnie uzupełniać dane dotyczące mojej dotychczasowej edukacji i działań:

akcja letnia 1998
Kolonia zuchowa 328 WDH i GZ Horda Hufca Warszawa Centrum, "TYBET"- wychowawca kolonijny

1999
Ukończenie Kolegium Nauczycielskiego w Warszawie, specjalność: nauczanie początkowe z wychowaniem przedszkolnym

1-24.07.1999
 Kolonia zuchowa 328 WDH i GZ Horda Hufca Warszawa Centrum, "UFO"- wychowawca kolonijny


1999-2000
Szkoła Podstawowa nr1 w Piasecznie- wychowawca klasy II, nauczyciel nauczania zintegrowanego


akcja letnia 2000
Kolonia zuchowa 328 WDH i GZ Horda Hufca Warszawa Centrum, "GRECJA"-instruktor do spraw programowych

23.07-11.08.2001
Kolonia zuchowa ATRAKOL- "Hogward"- instruktor do spraw programowych

2001
Uniwersytet Warszawski Wydział Pedagogiczny, kierunek pedagogika- ukończenie
2001-2003
Gromada zuchowa "Leśne Stworki" przy Szkole Podstawowej im. św. Franciszka w Warszawie- drużynowa

29.06-20.07.2002

 Kolonia zuchowa 328 WDH i GZ Horda Hufca Warszawa Centrum, "MARIAN JONES" - zastępca komendanta

27.06-11.07.2003
 Kolonia zuchowa  "TAJEMNICA KRÓLOWEJ HATSZEPSUT"- zastępca komendanta


2003
Podyplomowe Studium Polityki i Zarządzania Oświatą, Uniwersytet Warszawski- ukończenie



2000-2006
Szkoła Podstawowa im. Św. Franciszka w Warszawie- nauczyciel i wychowawca klas I-III


19.03.2011
 Udział w warsztatach "Pies w terapii i edukacji" prowadzonych przez Fundację Terapeutyczną     "Pies dla Stasia".

10.2010- 22.05.2011
Kurs kynoterapii/dogoterapii, Regionalne Centrum edukacji w Bydgoszczy, przy współpracy z Polskim Towarzystwem Kynoterapeutycznym

22.11.2011
Kurs "Animaloterapia w opiece paliatywnej" zorganizowany przez Fundację RAZEM ŁATWIEJ- Zwierzęta przelamują bariery.

środa, 29 września 2010

Bęc!

Nie, serce mi nie krwawi. Jest mi smutno, ale nie płaczę. Do nowego domu wyprowadziły się Aci i Baba. Piękne, grube, wychuchane. Były ze mną od początku.  Trafiły do pani, która tak mocno przezyła śmierć świnki z krwotokiem. Niesmiało zapytała, czy mogłaby wziąć dwie, bo wie, że nie powinny zyć samotnie.
Nie mogłabym trafić na lepszą osobę. 
Za każdym razem kiedy mój dom opuszczała jakakolwiek świnka czułam sie jak zdrajczyni. Na nic zapewnienia, że świnki nie zagłębiają się w to, z kim mieszkają, dlaczego opuszczają ten dom i ida do innego. Wiele razy doświadczałam tego, jak po wyjeździe na kilka dni i powrocie świnki nie reagowały na mnie tak samo jak przed wyjazdem. dla nich liczy sie ta osoba, którą znają (pamięć mają  niestety krótką) i która daje jeść. Po moim pobycie w szpitalu bardziej cieszyły się na widok mojej mamy z marchewką w ręku, na moje wejście do pokoju nie reagowały. Cóż one mają za żywot...to kolejny powód zaprzestania hodowli. Mieszkają ciągle w tym samym miejscu. Uwięzione. Moje dwa razy w tygodniu (Badż częściej, bo ucieka :) ) biegają po pokoju. Panowie ganiają się w celach wiadomo jakich (bitka i kobitka), dziewczynki puszczane osobno szukają psów i nowych miejsc do obsiusiania. Słodko. Poza tym przytulanie na żądanie, ważenie, przegląd włosów, uszu i oczu, obcinanie paznokci. Nuda! Ja abym zwariowała. Teraz mam uroczą piątkę.
Mela od jakiegoś czasu przestaje się drapać. Nie ma bezpośredniego kontaktu z prosiakami, wiec jest o niebo lepiej.
a w klubie podobno jestem póki się nie wyczerpie limit składek, bo mam nadpłatę....no no no....

Welcome