wtorek, 9 lutego 2010

Źle zadawane pytania

Źle stawiane pytania powodują uzyskiwanie dziwnych odpowiedzi..

Dzwoni telefon:
-Dzień dobry, chciałbym umówić pieska
-Dzień dobry. Jaki to piesek?
-Biały!
-A konkretnie?
-Konkretnie PIKUŚ!

piątek, 5 lutego 2010

Drugie urodziny!

W dniu dzisiejszym hodowla MELA MI obchodzi drugą rocznicę powstania.
Z tej okazji życzę moim świnkom, aby rosły zdrowo!

 

Fotografia by PYZA* (flickr)

poniedziałek, 1 lutego 2010

Zasady

W moim gabinecie/kąciku (nie w SALONIE i nie w STUDIO) panuje jedna podstawowa zasada:
jeśli klient nie chce-nie musi wychodzić na czas trwania zabiegu.
Pięć lat temu usłyszałam i nadal czytam na różnych forach, że właściciel psa powinien obowiązkowo wychodzić z sali. Tłumaczono to  tym, że zwierzak , który nie widzi pana jest spokojniejszy. To prawda. Odkryłam jednak coś innego. Tak na prawdę nie chodzi o "nie widzenie pana". Wystarczy, że właściciel nie będzie się do psa odzywał, nie będzie do niego mówił, nie będzie dotykał psa , w skrajnych przypadkach- nie będzie utrzymywał z psem kontaktu wzrokowego. To wystarczy. Brzmi strasznie, ale ma plusy.
1. pies jest tak samo spokojny, jak wówczas, gdy pana nie widzi
2. właściciel widzi jak piesek się zachowuje, czy jest spokojny, czy stwarza problemy, widzi stopień ewentualnego zaniedbania psa i wysiłek jaki wkładam w swoją pracę.
3. mogę z właścicielem przez ten czas porozmawiać. Dowiaduję się nie tylko o faktach z życia zwierzaka, ale właściciele przywiązują się do miejsca i osoby, poznajemy się bliżej i tak rodzi się również zaufanie.

Jeśli właściciel mimo wszystko łamie te zasady-mówi do psa, próbuje go pocieszać, dotykać, patrzy mu w oczy- wypraszam. Trudno. 

Z czasem rzeczywiście jest tak, że sami wola zostawić psiaka i jechać pozałatwiać swoje sprawy, jednak dokładnie połowa przychodzi po prostu na pogaduchy.

Dla mnie największym wyróżnieniem jest to, gdy ktoś przychodząc na wizytę weterynaryjną z psiakiem do naszej lecznicy, zajrzy do mnie żeby powiedzieć dzień dobry. Niektóre psiaki same uciekają z gabinetu weterynaryjnego do mnie i zadowolone chowają się pod stołem. Super sprawa!

wtorek, 26 stycznia 2010

Będzie miot!

Właściwie będą trzy mioty. Lada dzień spodziewam się maluszków z połączenia Dody z Donem. Wszystko wskazuje na to, że potomstwa doczeka się również Don z Babą (nie mylić z Babi)- to troszkę później.
Za to będzie jeszcze jeden miot! I tym razem...Don nie będzie ojcem hehe.

Zdradzę tylko tyle, że wielki brzuch ma już Acintya.I tu powinny narodzić się jakieś agutki wymieszane z bielą, ale jak wiemy "genetyka to nie matematyka" i mogą być niespodziewanki.
Czekam jak na szpilkach, sypiam kiepsko, bo widok rodzących sie maluchów jest czymś niezwykłym i nie chciałabym niczego przegapić.

Udało się wreszcie wprowadzić Babi do Jagi i Dario. Mam nadzieję, że się nie pozabijają z miłości. W skrócie-Dario pamięta, że miał  kiedyś "kierownika", ale zapomniał do czego on służył. W każdym razie Babi go mocno intryguje, zapałał do niej wielką miłością, ale nie wie co będzie dalej z ich związkiem.
Za to Babi jest pewna, że to miłość wyłącznie platoniczna.
A Jaga ma wszystko w  nosie.

czwartek, 21 stycznia 2010

Strzyżenie jest straszne part2

Na pewno wszyscy zauważyli, że pies ma bardzo dobry słuch. Uważam, że ten słuch jest absolutny! Nie jest żadną tajemnicą, że pies potrafi odróżnić odgłos silnika samochodu jego pana czy  kroki na schodach. Dźwięki o nasilonym natężeniu są dla psa nie do zniesienia. Nie będę zagłębiać się tutaj w medyczne opisy działania psiego ucha.
Dla każdego fryzjera najważniejszą rzeczą będzie wybór maszynki do strzyżenia. Ma być dobra i cicha. Dla mnie jej głośność ma największe znaczenie.Im cichsza tym lepsza z punktu widzenia psa.

Pies stoi na stole. Już sama ta sytuacja go przeraża.
Maszynkę należy włączyć tak, by pies widział, skąd dochodzi dźwięk. Maszynka ma być w tej początkowej fazie widoczna dla psa. Nie wolno dopuścić do takiej sytuacji, w której włączamy maszynkę nagle, z tyłu psa, gdy on jej nie widzi. Dla niego to jest straszne! To tak, jakby nam z tyłu głowy ktoś nagle odpalił kosiarkę.

Wielkim problem może być też strzyżenie uszu psa. To uszy są odpowiedzialne za przechwytywanie dźwięków, a tu naraz nie dość, że psa dotykamy tym  dziwnym narzędziem, to jeszcze ono drga i warczy.

W jaki sposób uporać się z psim lękiem związanym z dźwiękiem maszynki...to sprawa indywidualna. Każdy psiak jest inny. Jest właściwie regułą, że podczas strzyżenia lękliwe są psy, które również boją się dźwięku suszarki, odkurzacza, miksera...
Mnie w kilku przypadkach udało się pokazać takim lękliwym psom, że dźwięk jaki wydaje maszynka nie jest niczym złym. Najłatwiej pokazać to szczeniakom. (Oczywiście maluch musi być w odpowiedniej fazie socjalizacji, żeby mógł przejść takie strzyżenie bez szkody dla psychiki. O tym jeszcze kiedyś napiszę.)

Wybrałam maszynkę Andis. Pasują do niej ostrza Andis i Oster. Jest lekka, cicha i ma poręczny wyłącznik.
Jest bardzo cicha. Maszynki o głośności porównywalnej z dźwiękiem wydawanym przez kosiarkę lub kombajn - odradzam.

poniedziałek, 11 stycznia 2010

XVI Międzynarodowa Wystawa Rasowych Świnek Morskich

XVI Międzynarodowa Wystawa Rasowych Świnek Morskich
Istvan Siklosi-standard węgierski
9-10.01.2010 EXPO Warszawa


I kolejny dzień wystawy w hali EXPO-tym razem standard węgierski. Ekipa powiększona o DONa Oceanpigs-którego właścicielem jest Piotr z hodowli Versache, a który wracał właśnie z randki od DODY MelaMi i pojechał na wystawę niejako przypadkowo w nieoczekiwanym zastępstwie za FABRICO MelaMi (nie mógł pojechać).

DON (zwany "starym prykiem") zdeklasował przeciwników i wygrał w klasie lunkarya Adult.hehe

FELICITA MelaMi 
bez niespodzianek właściwie...no prawie:

-ocena doskonała i  drugi CAC
-I BEST OF BREED Lunkarya Baby
-IIIBEST CURLY LONGHAIR BABY





Sędzia ma nadzieję, że struktura włosa u niej nie ulegnie z wiekiem zmianie, bo włosów o tak dobrej strukturze nie widział u żadnej lunki w klasie baby.


BADŻIDŻ MelaMi
-ocena bardzo dobra

i..niespodzianka...

SAMIEC ROKU 2009
2 MIEJSCE!




jestem tym niezmiernie zaskoczona, bo tak na serio nigdy nie liczyłam jego zwycięstw w rasie..a okazało się, że razem z CHICO Versache mieli taką sama liczbę zwycięstw.No cóż..BADż jeździł na wystawy w zeszłym roku zawsze...i sie uzbierało..ale nagroda była wilekim zaskoczeniem.

BHAKTI MelaMi
do uzupełnienia...

niedziela, 10 stycznia 2010

I KRAJOWA WYSTAWA

I KRAJOWA WYSTAWA RASOWYCH ŚWINEK MORSKI
-rasy długowłose proste i kręcone
EXPO Warszawa


sędziowie: Monika Spychała i Daniel Banasiak
-standard polski



Bardzo mi miło, że kolejny raz mogłam wziąć udział w wystawie i pokazać swoje świnki. Stawiliśmy się mocna ekipą pod wezwaniem MELA MI w składzie:

BHAKTI MelaMi-samica lunkarya adul- z Anią i Krzysztofem
BADŻIDŻ MelaMi-samiec lunkarya adult-ze mną
FELICITA MelaMi-samica lunkarya baby-ze mną

Byłam niezmiernie ciekawa w jaki sposób wypadną nasze lunki w kolorze gold agouti. Każda odziedziczyła bowiem po sowich przodkach troszke inne cechy i dopiero posiadanie ich wszystkich w jednej lunce dałoby lunke doskonałą...
Bhakti ma świetny kolor i loki.
Badżidz ma doskonałą budowę.
Fela została obdarzona wspaniałą strukturą włosa.


Wyniki ukształtowały się następująco:


BHAKTI MelaMi

-I BEST OF BREED Lunkarya  Adult
-III BEST CURLY LONGHAIR ADULT
- CAC

BADŻIDŻ MelaMi
-CAC (już drugi)


FELICITA MelaMi
-BEST OF BREED Lunkarya Baby
-II BEST CURLY LONGHAIR BABY
-CAC


 




Welcome