Dziś zdjęć nie będzie. Pomimo wielkiego wiatru za oknem, szarości i niezbyt miłej atmosfery wybrałam sie na psacerek. Spacer z psem=psacerek.
Z dwoma psami. Od dłuższego czasu chadzam z nimi nie utartymi wcześniej dróżkami, a właśnie tam, dokąd raczej nie chodzimy. Dlaczego?
Dla psów nie jest żadną atrakcją chodzenie kilka razy dziennie w te same miejsca. W te same miejsca przychodzą ciągle te same psy, chadzają nimi ci sami ludzie. Tak, czasem coś się zmieni. Chodząc raz dziennie w inne miejsce dostarczam psom nowych doznań i bodźców. Nowe zapachy, widoki, przedmioty, psy i ludzie. Rowery, a czasem zupełnie nieprzewidziane osobowości- facet z walizką na kółkach, kucyk, grupa nordic-wolkingowców. Tak, dla mnie wyzwanie, bo muszę się bardziej skupić. Łatwiej jest wpuścić psy w znaną sobie grupę psów na łące, ale za to zmarznę. I nie zauważę zmienionych witryn sklepowych, albo tego, że właśnie gdzieś zaczęła się budowa.
Polecam wszystkim spacery GDZIE INDZIEJ niż zwykle.
Pages
Etykiety
moje psiaki
Badi
rozterki groomerki
azylanci
wierszyki
wystawy
szkolenia
mela
moje świnki/my cavies
edukacja z psem
przemyślenia
pogryzienia
szwajcaria
Airedale terrier
choroby genetyczne
dlaczego z rodowodem
egzaminy
fryzury
gadżety
imprezy
kumple
o mnie
problemy wychowawcze
profilaktyka pogryzień
różne
shih-tzu
socjal
urodziny
wakacje
zabawki
zdrowie
niedziela, 1 grudnia 2013
poniedziałek, 25 listopada 2013
Behawior Psów. Pies lękliwy, pies nadpobudliwy. Kurs!
Kurs behawioralny.
Warszawa 23 listopad 2013
Kurs prowadziła Jolanta Łapińska - lek. weterynarii, zoopsycholog, behawiorysta.
Warszawa 23 listopad 2013
Kurs prowadziła Jolanta Łapińska - lek. weterynarii, zoopsycholog, behawiorysta.
Szkolenie przeznaczone było dla osób, które chciały poznać zasady dotyczące pracy z psem lękliwym lub nadpobudliwym.
Podczas zajęć omówione zostały ogólne zasady pracy z psami lękliwymi i nadpobudliwymi, a także była szczegółowa analiza na podstawie filmów kilkunastu konkretnych przypadków przeprowadzonej terapii psów lękliwych i nadpobudliwych.
Program:
Praca z psem lękliwym:
- lek przed ludźmi
- lęk przed psami
- lęk wskutek braku socjalizacji
- praca z psem, który nie lubi dotyku obcych osób
- lęk przed samotnym zostawaniem w domu
- lęk przed burzą, fajerwerkami
Praca z psem nadpobudliwym:
- ćwiczenia poprawiające koncentrację u psów
- trening spokojnego zachowania i wyciszania
- masaż relaksacyjny
- dieta zmniejszająca nadpobudliwość psa
Polecam każdemu. Kurs został bardzo starannie przygotowany, począwszy od strony organizacyjnej (notesy, długopisy, zabawki dla każdego), przygotowanie skryptu z pokazywanych slajdów (nie trzeba było wszystkiego przepisywać) i na pokazywaniu filmów z omówieniem konkretnych przypadków skończywszy.
Przerobiliśmy (ja po raz kolejny, ale tego nigdy dość) cały etogram psa w kontekście zachowań lękowych i nadpobudliwości.
Mówiąc krótko- rewelacja. Przy okazji bardzo rozjaśniło mi sie w głowie odnośnie tego, co chcę robić w dalszym życiu i na czym się skupić.
poniedziałek, 11 listopada 2013
Domowa terapia
Tym razem masażem objęta została Melusia, która każda dziewczynka chciała dla siebie.
Mając konkurencję w postaci Meli, Badi jest wybitnie dla Ali:)
I codzienność w naszym domu: Badi, chodź, pokażę Ci!
Mając konkurencję w postaci Meli, Badi jest wybitnie dla Ali:)
I codzienność w naszym domu: Badi, chodź, pokażę Ci!
niedziela, 10 listopada 2013
Lęki: jak to z kaczką było...
Na ostatniej wystawie kupiłam Badiemu prezent. Szukałam wprawdzie czegoś, co będzie przypominało lisią kitę (aby leczyć go z lęku przed kitopodobnymi), ale kupiłam kaczkę, która wydaje kacze dźwięki i jest dziwna w dotyku.
Początkowo kaczka nie wzbudziła euforii, ale lęk. Na jej widok Badi szczekał w wycofaniu i uciekał. Dzisiejsze zdjęcia już tego nie ukazują.
Nie pomagało przemawianie do strasznej maskotki, ani zabawa nią Zmorki. Kaczka była zła.Najbardziej zły był wydawany przez nią dźwięk.
(Tu mała dygresja. Uczy się dogo/kynoterapeutów, że pies nie powinien bawić się piszczącymi zabawkami, bo takowe mogą pobudzać psa podgryzania, itd.
Nie wiem jak jest z innymi rasami, ale wiem jedno- nie pokazywanie psu tego typu zabawek to błąd skutkujący tym, że pies boi się przedmiotów wydających wysokie dźwięki lub odgłosy zwierząt.}
Aż do wczorajszego wieczora. Pewnie nie było cudownego uzdrowienia, a raczej suma wszystkiego tego, co robiłam z nią przez ostatnie dwa tygodnie- pokazywanie kaczki w różnych miejscach, przekładanie, zabawa nią, chowanie, szukanie, zagadywanie, itp. Bardzo pomogło rzucanie kaczki i komenda:przynieś. Chęć aportu była silniejsza od lęku i zabawa trwa od wczoraj w najlepsze.
jeszcze jedna dygresja. Kaczka stała się tak świetną zabawką, że otrzymała status zabawki specjalnej- takiej, która jest dostępna wyłącznie za moim przyzwoleniem i chęcią.
Początkowo kaczka nie wzbudziła euforii, ale lęk. Na jej widok Badi szczekał w wycofaniu i uciekał. Dzisiejsze zdjęcia już tego nie ukazują.
Nie pomagało przemawianie do strasznej maskotki, ani zabawa nią Zmorki. Kaczka była zła.Najbardziej zły był wydawany przez nią dźwięk.
(Tu mała dygresja. Uczy się dogo/kynoterapeutów, że pies nie powinien bawić się piszczącymi zabawkami, bo takowe mogą pobudzać psa podgryzania, itd.
Nie wiem jak jest z innymi rasami, ale wiem jedno- nie pokazywanie psu tego typu zabawek to błąd skutkujący tym, że pies boi się przedmiotów wydających wysokie dźwięki lub odgłosy zwierząt.}
Aż do wczorajszego wieczora. Pewnie nie było cudownego uzdrowienia, a raczej suma wszystkiego tego, co robiłam z nią przez ostatnie dwa tygodnie- pokazywanie kaczki w różnych miejscach, przekładanie, zabawa nią, chowanie, szukanie, zagadywanie, itp. Bardzo pomogło rzucanie kaczki i komenda:przynieś. Chęć aportu była silniejsza od lęku i zabawa trwa od wczoraj w najlepsze.
jeszcze jedna dygresja. Kaczka stała się tak świetną zabawką, że otrzymała status zabawki specjalnej- takiej, która jest dostępna wyłącznie za moim przyzwoleniem i chęcią.
niedziela, 27 października 2013
Międzynarodowa wystawa psów rasowych Poznań CACIB 2013
Czy mam przyznać się do tego, że kocham pudle?
Spotkałam mnóstwo znajomych. Moja koleżanka skwitowała to słowami: " Żebyś ty chociaż miała psa, którego wystawiałaś lub wystawiasz, żebyś miała hodowlę...Skąd ty na Boga znasz tych wszystkich ludzi?"
No znam. Na wystawach jako widz bywam od 2000 roku. Pracuję w branży zoologicznej., ciągle pogłębiam swoją wiedzę kynologiczną. Stąd. Stąd znam bardziej lub mniej. Mam też mieszane uczucia dotyczące tych znajomości, bo dają pełen obraz współczesnej kynologii.
sobota, 26 października 2013
co u sfory?
Życie toczy się dalej.
Badi bardzo spoważniał- nie jest już tym małym łobuziakiem o rozbieganych oczkach. Jego charakter uznaję za ustabilizowany. Pewnie niewiele już się zmieni. Jest przesłodki, kocha ludzi, dzieci, koty i psy.
Nie lubi popisywać się sztuczkami. Nadal zjada wszystko co pysznego znajdzie na dworze. Nie choruje. Nie przepada za czesaniem, ale musi to znosić :)
Więcej czasu spędza na spaniu.
Kocha tarzanki w wielbłądzich kupach (mieszkamy nieopodal terenu, na którym kilka razy w roku przyjeżdża cyrk).
Mela ma się nie najlepiej.
Trzy tygodnie temu zaczęła utykać na jedyną zdrową tylną nogę. Właściwie nóżka jej się podwijała. Leki przeciwzapalne i ...nic.Poleciała jej druga rzepka. Operacji nie będzie- orzekli lekarze wspólnie ze mną, bo po pierwsze do operacji przydałaby się chociaż jedna , na której mogłaby się podpierać; po drugie- po przebojach i podwójnej operacji poprzedniej nogi i osłabionych kościach (całe życie na sterydach z powodu strasznej alergii) jestem pełna obaw.
Mela ma bardzo zniekształcone ciało- umięśnioną krótką szyję, przebudowany przód, źle stawia przednie nogi. Chodzi o tyle, o ile potrzebuje przemieścić się do zrobienia siku.
Skacze, upada. Wszędzie ją nosimy. W domu po podłodze nie chodzi wcale, ma trudności w utrzymaniu równowagi podczas jedzenia.
Tu miała lepszy dzień. Ostrzygłam jej nóżki, bo w domu cały czas leży a czesanie zmierzwionych włosów sprawia jej dodatkowy ból. Nie mówiąc już o tym, że nie może stać, w związku z tym strzyżenie też poszło
koszmarnie.
Badi bardzo spoważniał- nie jest już tym małym łobuziakiem o rozbieganych oczkach. Jego charakter uznaję za ustabilizowany. Pewnie niewiele już się zmieni. Jest przesłodki, kocha ludzi, dzieci, koty i psy.
Nie lubi popisywać się sztuczkami. Nadal zjada wszystko co pysznego znajdzie na dworze. Nie choruje. Nie przepada za czesaniem, ale musi to znosić :)
Więcej czasu spędza na spaniu.
Kocha tarzanki w wielbłądzich kupach (mieszkamy nieopodal terenu, na którym kilka razy w roku przyjeżdża cyrk).
Mela ma się nie najlepiej.
Trzy tygodnie temu zaczęła utykać na jedyną zdrową tylną nogę. Właściwie nóżka jej się podwijała. Leki przeciwzapalne i ...nic.Poleciała jej druga rzepka. Operacji nie będzie- orzekli lekarze wspólnie ze mną, bo po pierwsze do operacji przydałaby się chociaż jedna , na której mogłaby się podpierać; po drugie- po przebojach i podwójnej operacji poprzedniej nogi i osłabionych kościach (całe życie na sterydach z powodu strasznej alergii) jestem pełna obaw.
Mela ma bardzo zniekształcone ciało- umięśnioną krótką szyję, przebudowany przód, źle stawia przednie nogi. Chodzi o tyle, o ile potrzebuje przemieścić się do zrobienia siku.
Skacze, upada. Wszędzie ją nosimy. W domu po podłodze nie chodzi wcale, ma trudności w utrzymaniu równowagi podczas jedzenia.
Tu miała lepszy dzień. Ostrzygłam jej nóżki, bo w domu cały czas leży a czesanie zmierzwionych włosów sprawia jej dodatkowy ból. Nie mówiąc już o tym, że nie może stać, w związku z tym strzyżenie też poszło
koszmarnie.
poniedziałek, 2 września 2013
Airedale terrier
Od kilku lat strzygę przepiękną, mądrą i miłą aierdale terrierkę GIN &TONIC Aluzja. Zwyciężczyni Polski z 2003 roku mieszka sobie i ma za nic swoje przeszłe osiągnięcia wystawowe. Trudno uwierzyć, że Ginger w lipcu skończyła 14 lat. Trudno też uwierzyć, że przez te kilka lat nie zrobiłam jej ani jednego zdjęcia.
To obok pochodzi z hodowli ALUZJA.
Dzięki Ginger wgłębiałam się w tajniki strzyżenia tego typu teriera. Strzyżenia- bo suczka zakończyła karierę wystawową i taką decyzje podjęli nowi właściciele.
Pozwalam sobie na pokazanie zdjęć, które są według mnie nie tylko przepiękne, ale przepełnione miłością. Równocześnie pokazują o co chodzi w profilowaniu głowy airedela.
Wszystkie zdjęcia artystyczne są autorstwa ANNA TITOVA
To obok pochodzi z hodowli ALUZJA.
Dzięki Ginger wgłębiałam się w tajniki strzyżenia tego typu teriera. Strzyżenia- bo suczka zakończyła karierę wystawową i taką decyzje podjęli nowi właściciele.
Pozwalam sobie na pokazanie zdjęć, które są według mnie nie tylko przepiękne, ale przepełnione miłością. Równocześnie pokazują o co chodzi w profilowaniu głowy airedela.
Wszystkie zdjęcia artystyczne są autorstwa ANNA TITOVA
Subskrybuj:
Posty (Atom)
.jpg)







