Badziulski zaliczył dziś wielka wpadkę. W sumie nieświadomie raczej, ale jednak....
Około godziny 11:00 wypatrzył muchę. Muchy według niego to takie fajne stworzonka, które są fajne, póki nie nadlatują bezpośrednio na niego. Wypatrzył muchę na ścianie. Próbował ja pochwycić, ale mucha jak toi mucha- przemieszczała się. Na dodatek o tej porze roku owady te są dziwne- latają nisko i powoli. n ie o c z e k i w a n i e mucha zmieniła tor lotu i Badziulski wylądował na drzwiach. Z racji tego, ze o tej porze ma pełny pęcherz a zderzenie bolało- na podłodze pojawiła się wielka kałuża. Biedny zupełnie nie wiedział co się właściwie stało. Patrzył to na mnie, to na kałużę. A ja nic. Nigdy nie był karany za sikanie w domu a mimo to nauczył się wołania wyjścia za potrzebą. Trudno. Posprzątałam i wyszliśmy na spacer.
Pages
Etykiety
moje psiaki
Badi
rozterki groomerki
azylanci
wierszyki
wystawy
szkolenia
mela
moje świnki/my cavies
edukacja z psem
przemyślenia
pogryzienia
szwajcaria
Airedale terrier
choroby genetyczne
dlaczego z rodowodem
egzaminy
fryzury
gadżety
imprezy
kumple
o mnie
problemy wychowawcze
profilaktyka pogryzień
różne
shih-tzu
socjal
urodziny
wakacje
zabawki
zdrowie
czwartek, 22 września 2011
poniedziałek, 19 września 2011
środa, 14 września 2011
Demony!
Namówiona przez koleżankę i zachęcona przez cavalierowych znajomków postanowiłam uraczyć psiaki surowym mięsem. Skrzydełka kurze na tapecie. Konsumpcja zajęła im odpowiednio: Meli 40 minut, Badiemu 55 minut. Obawiałam się rezultatów, chyba niepotrzebnie. Dziś kupki są twarde, wykonane bez problemów. Nocnych wyjść nie zanotowałam. Zdziwiła mnie technika jedzenia zaprezentowana przez teriera. Metodycznie, szybko, kości chrupały. Przez chwilę żałowałam, ale spróbujcie terierowi odebrać cokolwiek! Niewykonalne. Badi był bardzo delikatny i interesowało go głównie mięso. Nie jadł na czas.
Czas pokaże, czy urozmaicenie diety wyjdzie mu na dobre. Póki co to ostatni worek RC jaki kupiłam. Chrzanić promocję. RC małemu nie służy i już.
Czas pokaże, czy urozmaicenie diety wyjdzie mu na dobre. Póki co to ostatni worek RC jaki kupiłam. Chrzanić promocję. RC małemu nie służy i już.
wtorek, 13 września 2011
Zajęcia drugie
Badi ma jeden problem. Ciężko wychodzi z trybu : praca. Po półtoragodzinnych zajęciach, kiedy poszliśmy do chłodnej sali na omówienie zajęć wszystkie psy poszły spać. Prawie wszystkie. Badziulski postanowił, że jeszcze nie koniec. Próbował zaczepiać wszystkich ludków i wymusić na mnie dalsze zajmowanie się nim. Szukał zabawek, szukał smaczków, obszczekiwał, jęczał, skamlał, trzeszczał. Tak wielu dźwięków nigdy nie wydawał w jednym krótkim czasie. Ja byłam zmęczona jak pies- on nie. Po wyjściu z sali pobiegł na plac treningowy z zamiarem ponownego przejścia przez tunel. W samochodzie tez uspokoić się nie mógł. Padł po kilkunastu minutach by obudzić się pięć godzin później. Będzie problem...
niedziela, 11 września 2011
Święto Róży
Święto Rózy to cykliczna impreza w mieście. Kiedyś służyła hodowcom róż, którzy mieli okazję zaprezentowania swojego dorobku, różanych plonów i nowatorskich kompozycji kwiatowych na rożne okazje. Teraz róże są tylko magnesem przyciągającym tłumy ludzi. Róże są pokazywane- owszem. Cała reszta to marketing. Stylowe budki za 1500 zł (za trzy dni) do wynajęcia na stragany, w których sprzedaje się i drewniane świątki i chińskie badziewie. Są występy, wielkie wesołe miasteczko, koncerty, kataryniarze, szczudlarze, orkiestry dęte i Indianie. Zapomniałam o motocyklistach. I skoku na bungee. Koncerty na dwóch scenach w centrum miasta. Piwo leje się strumieniami na każdym rogu. Po dwóch dniach centrum miasta jest zaśmiecone, zasikane i zarzygane. I tłum ludzi. ciężko przejść na drugą stronę ulicy i dojść dokądkolwiek. Zobaczyć coś- cud. Tak. Mieszkam w centrum. Nie dało się uciec. Przekułam wady w zalety. Skorzystał Badi.
Kiedy czytam fora, na których zarzuca się właścicielom, że niepotrzebnie zabierają psy w różne dziwne miejsca (ostatnio zarzut: do sklepu budowlanego) to chce mi się śmiać. jest różnica pomiędzy zabraniem a zabraniem. Można psa po prostu zabrać i zająć się wyborem kafelków. Można tez go zabrać i pokazać dziwne przedmioty, dać posłuchać dziwne dźwięki a może spotkamy wózek widłowy. Wszystko jest fajne jeśli ma cel. Badi bał się balonów. Lęk pokonany. Wszystkie wymienione wyżej trudności pokonał. Nie na jednym spacerze i nie w godzinach największych tłumów. Im więcej dziwactw pies widzi i oswaja się z nimi, tym większą mam pewność, że kiedyś nie wpadnie mi w jakąś psychozę z powodu...nie wiem...napotkanego człowieka w kapeluszu, albo dziwnej rzeźby. Jestem za bardzo wczesna socjalizacją i socjalizacją przez całe życie. A kto chce oszczędzić psu różnych małych dziwnych stresów w życiu, to gratuluję. Znam bezstresowo wychowywane dzieci. Do niczego dobrego to nie prowadzi.
Kiedy czytam fora, na których zarzuca się właścicielom, że niepotrzebnie zabierają psy w różne dziwne miejsca (ostatnio zarzut: do sklepu budowlanego) to chce mi się śmiać. jest różnica pomiędzy zabraniem a zabraniem. Można psa po prostu zabrać i zająć się wyborem kafelków. Można tez go zabrać i pokazać dziwne przedmioty, dać posłuchać dziwne dźwięki a może spotkamy wózek widłowy. Wszystko jest fajne jeśli ma cel. Badi bał się balonów. Lęk pokonany. Wszystkie wymienione wyżej trudności pokonał. Nie na jednym spacerze i nie w godzinach największych tłumów. Im więcej dziwactw pies widzi i oswaja się z nimi, tym większą mam pewność, że kiedyś nie wpadnie mi w jakąś psychozę z powodu...nie wiem...napotkanego człowieka w kapeluszu, albo dziwnej rzeźby. Jestem za bardzo wczesna socjalizacją i socjalizacją przez całe życie. A kto chce oszczędzić psu różnych małych dziwnych stresów w życiu, to gratuluję. Znam bezstresowo wychowywane dzieci. Do niczego dobrego to nie prowadzi.
Mela i Badi uwiecznieni!
W wolnych chwilach tworzę. W ostatnim czasie wykonałam dwie prace przedstawiające moje ukochane psiaki-Melę i Badiego.
Oto one:
Oto one:
Pozostałe moje dłubaninki na blogu FANDAIJA
sobota, 10 września 2011
Goście, goście!
W poprzednią niedzielę nieoczekiwanie odwiedziła nas Luiza z Mandalą. Badi poznał ten team jeżdżąc do Bydgoszczy. Spotykalismy się przez kilka miesięcy co dwa tygodnie. Badziulek ucieszył się na ich widok (jak zwykle). Łączą nas (mnie i Mandi) specjalne więzi, bo rzadko komu udaje się spać z owczarkiem belgijskim w jednym łóżku pomimo, że w łóżku obok śpi owczarka belgijskiego właściciel. Luiza wybaczyła zdradę. To Luiza wprowadzała mnie w tajniki wychowywania szczeniaka.
Strona Mandali oraz Cerbera znajduje się TUTAJ- gorąco zachęcam do odwiedzenia. To nie są zwykłe psy!
Mandala była jak zwykle bardzo grzeczna, czego nie mogę powiedzieć o Meli. Na widok owczarkowego gościa rzuciła się do niego z zębami do zadu. Mandi tylko spojrzała na nią z pogarda i poszła dalej. Rankiem następnego dnia suczydła zachowywały się jakby nic nie zaszło.
Strona Mandali oraz Cerbera znajduje się TUTAJ- gorąco zachęcam do odwiedzenia. To nie są zwykłe psy!
Mandala była jak zwykle bardzo grzeczna, czego nie mogę powiedzieć o Meli. Na widok owczarkowego gościa rzuciła się do niego z zębami do zadu. Mandi tylko spojrzała na nią z pogarda i poszła dalej. Rankiem następnego dnia suczydła zachowywały się jakby nic nie zaszło.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

