Korzystając z bliskości miejsca, zapakowałam ojca i Badiego do samochodu i pojechaliśmy na wystawę. Badi wystawiany nie był, bo wystawiany być nie może- co nie jest żadną tajemnicą. Chciałam psa użytkowego (jakkolwiek brzydko to brzmi) , z określonymi cechami charakteru, po przebadanych rodzicach. Sprawa wystaw była dla mnie czymś drugorzędnym. Teraz okazuje się, że Badi nie może być wystawiany i ja się z tym już pogodziłam. Zadecydowałam, że nie będę mu podawać żadnych chemicznych rewelacyjnych substancji, żeby jąderko zeszło, nie będę masować ani na siłę naprawiać natury. Nie jestem hodowcą, nie zarabiam na psach, nie rozmnażam ich, nie zamierzam i nie będę na siłę wywoływać czegoś, co może kiedyś po prostu usunę. Skoro wnętrostwo jest wadą genetyczną- to na zdrowy rozum żadna chemia nie pomoże. Jeśli któremukolwiek psu zeszło jądro po kuracji hormonalnej to według mnie stało się to, bo i tak by się stało, bez pomocy, tyle, że później. Skoro jest to wada, to nie ma sensu jej w żaden sposób maskować- skoro jest dziedziczna. Tak, kiedyś marzyłam o psie wystawowym, ale jeśli los tak chciał- Badi takim nie będzie.
Kocham go takiego jakim jest, tak samo jak kocham Melę ze złym niewystawowym zgryzem, tak jak kocha się własne dzieci bez względu na to, czy są podobne do mamusi, czy do tatusia, jaki mają iloraz inteligencji, czy są prawo czy leworęczne.
Byli przedstawiciele z mojego miasteczka. Dzielnie im kibicowaliśmy. w porównaniu z innymi cavalierkami Badi wypadł...młodo. Najmniejszy, nieopierzony dzieciak. Szczupły, niewysoki, mało kłaczaty. świetny. Zaczepiał go chyba każdy dzieciak.
Wszystko zgarnął seter irlandzki mahoniowy USS Pensylwania z Arislandu
Pages
Etykiety
moje psiaki
Badi
rozterki groomerki
azylanci
wierszyki
wystawy
szkolenia
mela
moje świnki/my cavies
edukacja z psem
przemyślenia
pogryzienia
szwajcaria
Airedale terrier
choroby genetyczne
dlaczego z rodowodem
egzaminy
fryzury
gadżety
imprezy
kumple
o mnie
problemy wychowawcze
profilaktyka pogryzień
różne
shih-tzu
socjal
urodziny
wakacje
zabawki
zdrowie
niedziela, 29 maja 2011
czwartek, 26 maja 2011
Trauma na spacerze
Badi jest szczeniakiem, który bardziej woli towarzystwo ludzi niż psów. To już udowodnione. Bawi się z psami, ale co chwilę podbiega do właścicieli członków sfory i wymusza na nich swoja uwagę. Bardzo dyskretnie. Ma swojego ulubionego kumpla oraz "szefa", za którym w ogień pójdzie. Kilka dni temu do sfory dołączył dwu i pół miesięczny labrador- Fado. Chłopak jest nieźle wyrośnięty i właśnie przechodzi etap gryzienia żywych istot. Nie spotykamy go na spacerach codziennie (na szczęście). Dziś Fado przegiął. Nie było szefa i starszych psów- tylko psiaki w wieku młodszym. Fado upodobał sobie Badzika jako worek treningowy dla swoich kłów. Niestety ( w tym przypadku) Badi jest całkowicie pozbawiony agresji oraz mocno przesunięty próg, w którym zaczyna się bronić. Stosuje wszelkie sygnały uspakajające jakie świat psi zna, ale Fado nie kuma. co więcej- włascicielka tez nie bardzo. Pozwala na niebezpieczne zabawy. Badzik został zapędzony do rowu i już stamtąd nie chciał wyjść. Pierwszy raz widziałam tak mocne sygnały informujące o stresie. Szybko znałam, że spacerek w tym gronie właśnie dobiegł końca. Badi rozdarty- z jednej strony chciał być z kumplami, z drugiej w sforze był TEN KTÓREGO IMIENIA NIE WOLNO WYMAWIAĆ. Ja nie miałam rozterek. Wzięłam syneczka na spacer z dala od owego osobnika, w zupełnie inne otoczenie, ba, nawet w inną stronę miasta, z innymi zapachami, fakturami i ludźmi. Chwilkę trwało, zanim objawy stresu odeszły.
wtorek, 24 maja 2011
Piąty miesiąc życia Badiego
Umiejętności:
-siad na komendę słowną i gestem w każdych warunkach (przydatne min. podczas zapinania smyczy, wychodzenia z domu, itd.)
-komenda leżeć słowna i optyczna
-siusianie na zawołanie :siku... Załatwianie potrzeb fizjologicznych na zewnątrz oraz komunikowanie chęci wyjścia za potrzebą.
-całus na komendę "buzi"
-chodzenie na luźnej smyczy, nieśmiałe próby chodzenia przy nodze bez smyczy
-komenda "puść"
-bardzo dobry kontakt wzrokowy
-przychodzenie na komendę "do mnie" prawie w każdych warunkach
-podawanie łapy na komendę "żółwik"- również na znak optyczny
-komenda "obrót"- na razie perfekcyjnie optycznie
-komenda "dziam", czyli głos- prawie dobrze, bo Badi raczej nie lubi szczekać.
Bez problemu Badi poddaje się zabiegowi czesania uszu i grzbietu oraz przemywaniu oczu.
Umiejętności:
-siad na komendę słowną i gestem w każdych warunkach (przydatne min. podczas zapinania smyczy, wychodzenia z domu, itd.)
-komenda leżeć słowna i optyczna
-siusianie na zawołanie :siku... Załatwianie potrzeb fizjologicznych na zewnątrz oraz komunikowanie chęci wyjścia za potrzebą.
-całus na komendę "buzi"
-chodzenie na luźnej smyczy, nieśmiałe próby chodzenia przy nodze bez smyczy
-komenda "puść"
-bardzo dobry kontakt wzrokowy
-przychodzenie na komendę "do mnie" prawie w każdych warunkach
-podawanie łapy na komendę "żółwik"- również na znak optyczny
-komenda "obrót"- na razie perfekcyjnie optycznie
-komenda "dziam", czyli głos- prawie dobrze, bo Badi raczej nie lubi szczekać.
Bez problemu Badi poddaje się zabiegowi czesania uszu i grzbietu oraz przemywaniu oczu.
poniedziałek, 23 maja 2011
niedziela, 22 maja 2011
I po egzaminie
Wczoraj zakończyłam kolejny etap swojej edukacji. Zdałam egzamin. Więcej napiszę za jakiś czas, bo jeszcze jestem pełna emocji. Za bardzo zmęczona upałem.
Przez ostatnie kilka miesięcy działo się bardzo wiele.
Dziś w pięknym stylu zostałam kontuzjowana przez napalonego labradora i mam problemy z chodzeniem. Na pocieszenie popołudnie spędziłam z moimi koleżankami - Madzią i Renią na sympatycznych rozmowach i smakowaniu :)
Badi leżąc na balkonie przeżył nieoczekiwane uderzenie pioruna (gdzieś niedaleko), w związku z czym uciekał przerażony z prędkością światła, ryzykując ów czyn połamaniem łap. Byłam wówczas w podróży, ale pierwsze co zrobiłam po powrocie do domu, to ponowne wejście z psem na balkon. Nie było problemu. Obawiam się , że Badi będzie się bał huków i bardzo głośnych dźwięków.....Pożyjemy-zobaczymy.
Przez ostatnie kilka miesięcy działo się bardzo wiele.
Dziś w pięknym stylu zostałam kontuzjowana przez napalonego labradora i mam problemy z chodzeniem. Na pocieszenie popołudnie spędziłam z moimi koleżankami - Madzią i Renią na sympatycznych rozmowach i smakowaniu :)
Badi leżąc na balkonie przeżył nieoczekiwane uderzenie pioruna (gdzieś niedaleko), w związku z czym uciekał przerażony z prędkością światła, ryzykując ów czyn połamaniem łap. Byłam wówczas w podróży, ale pierwsze co zrobiłam po powrocie do domu, to ponowne wejście z psem na balkon. Nie było problemu. Obawiam się , że Badi będzie się bał huków i bardzo głośnych dźwięków.....Pożyjemy-zobaczymy.
piątek, 20 maja 2011
Jamnik
W grząskich trzcinach i szuwarach
szarpie kłącza oczeretu
i przytracza do beretu,
ważkom pęki skrzypu wręcza,
traszkom- suchych trzcin naręcza,
a gdy zmierzchać się zaczyna,
z jaszczurkami sprzeczkę wszczyna,
po czym znika w oczerecie
w szarawarach i w berecie...
autor: Małgorzata Strzałkowska
Głośne i wyraźne odczytanie wiersza przez prowadzącego. Wytłumaczenie znaczenia nieznanych wyrazów.Dziecko powtarza poszczególne słowa za prowadzącym.
czwartek, 19 maja 2011
Nie znoszę...
...zdjęć dogo ze "spineczkowaniem" w tle.
Oczywiście, jakby się mocniej zastanowić- yorki, shih tzu i inne psiaki są regularnie poddawane dziwacznym zabiegom służącym tylko ludzkiej przyjemności i próżności. Papilotowanie, nakładanie olejków i eliksirów oraz psie perfumy to szczyt szczytów. Jako fryzjer nakładam lanolinę wyłącznie w celu rozczesania tego, co człek zaniedbał.
Nakładanie gumek psom, które długich włosów nie posiadają jest jeszcze bardziej dziwne.
Psy w ubrankach? Zależy w jakich...pooperacyjne albo takie, które na serio zapobiegają marznięciu- cóż, można to wytłumaczyć. Nie widzę jednak celu w szyciu ubranka dla dużego psa, które jest przeznaczone do zajęć dogo. Sam pomysł- koca w kształcie psa z różnymi zakamarkami, zamkami, przeplatankami, fakturami jest ok, i zamierzam go skopiować, ale zakładanie czegoś takiego na psa? Brrr...Nie wiem w imię czego.
A jak zobaczyłam tego zakopanego psa po szyję w piachu to obleciał mnie dreszcz. Po cholerę ktoś robi takie rzeczy? O ile to nie jest jakaś sztuczka pod tytułem" tułów psa nie jest w piasku".
Mnie nawet psie kamizelki jakoś drażnią, ale rozumiem, że nasz ciemnawy jeszcze naród trzeba uświadamiać, że pies pracuje i wara od niego z zaczepkami.
Wiele rzeczy mnie drażni w terapii z psem. Przemyślenia wkrótce.
Spineczkować, przebierać bez sensu i zakopywać w piachu Badiego nie zamierzam. Amen.
Oczywiście, jakby się mocniej zastanowić- yorki, shih tzu i inne psiaki są regularnie poddawane dziwacznym zabiegom służącym tylko ludzkiej przyjemności i próżności. Papilotowanie, nakładanie olejków i eliksirów oraz psie perfumy to szczyt szczytów. Jako fryzjer nakładam lanolinę wyłącznie w celu rozczesania tego, co człek zaniedbał.
Nakładanie gumek psom, które długich włosów nie posiadają jest jeszcze bardziej dziwne.
Psy w ubrankach? Zależy w jakich...pooperacyjne albo takie, które na serio zapobiegają marznięciu- cóż, można to wytłumaczyć. Nie widzę jednak celu w szyciu ubranka dla dużego psa, które jest przeznaczone do zajęć dogo. Sam pomysł- koca w kształcie psa z różnymi zakamarkami, zamkami, przeplatankami, fakturami jest ok, i zamierzam go skopiować, ale zakładanie czegoś takiego na psa? Brrr...Nie wiem w imię czego.
A jak zobaczyłam tego zakopanego psa po szyję w piachu to obleciał mnie dreszcz. Po cholerę ktoś robi takie rzeczy? O ile to nie jest jakaś sztuczka pod tytułem" tułów psa nie jest w piasku".
Mnie nawet psie kamizelki jakoś drażnią, ale rozumiem, że nasz ciemnawy jeszcze naród trzeba uświadamiać, że pies pracuje i wara od niego z zaczepkami.
Wiele rzeczy mnie drażni w terapii z psem. Przemyślenia wkrótce.
Spineczkować, przebierać bez sensu i zakopywać w piachu Badiego nie zamierzam. Amen.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
