Melusi musieliśmy zdjąć dziś opatrunek. Jakims cudem wyciągnęła sobie jeden szew. Cały opatrunek obsunął się, a po plastrze powstało okropne odparzenie. Teraz nóżka jest pozbawiona usztywnienia, które i tak nie zabezpieczało nogi we właściwy sposób i zaczynami naświetlania lampą Bioptron firmy Zepter. Już kilkakrotnie była użyta na tego typu rany i świetnie się sprawdzała.
Nie może być oczywiście za dobrze, więc Mela dostała kołnierz, przez który jest teraz zdołowana podwójnie. Nie dość, że nosi obrożę, do której nie jest przyzwyczajona, to jeszcze "abażur" przysłania jej świat. Współczuję jej bardzo, ale niewiele mogę zrobić, żeby jej ulżyć :(
Pages
Etykiety
moje psiaki
Badi
rozterki groomerki
azylanci
wierszyki
wystawy
szkolenia
mela
moje świnki/my cavies
edukacja z psem
przemyślenia
pogryzienia
szwajcaria
Airedale terrier
choroby genetyczne
dlaczego z rodowodem
egzaminy
fryzury
gadżety
imprezy
kumple
o mnie
problemy wychowawcze
profilaktyka pogryzień
różne
shih-tzu
socjal
urodziny
wakacje
zabawki
zdrowie
poniedziałek, 2 maja 2011
niedziela, 1 maja 2011
Uczymy się
To znaczy ja się uczę, a Badi chłonie wiedzę pozazmysłowo. Leżąc na notatkach. Momentami przysypia na co ciekawszych fragmentach. Chwilami oczy mi się otwierają ze zdziwienia. Kanony opanowane.
Chyba. Wyjdzie na egzaminie. A z racji niedzieli, Badi ćwiczył dziś komendy przy użyciu gotowanego mięska. Mniam. Dwa razy mu podjadłam tak pachnie...
Chyba. Wyjdzie na egzaminie. A z racji niedzieli, Badi ćwiczył dziś komendy przy użyciu gotowanego mięska. Mniam. Dwa razy mu podjadłam tak pachnie...
piątek, 29 kwietnia 2011
Śpię, nie przeszkadzać!
a Melsuia ma założony dodatkowy opatrunek tym razem w kolorze pomarańczy. Od poprzedniego zrobiło się odparzenie... Nadal biedna i nieszczęśliwa....zwłaszcza kiedy Badi przeciąga ją z jej śpiworem na środek pokoju i wychodzi...
czwartek, 28 kwietnia 2011
Higiena musi być
dlatego Badi myje ząbki!
Zęby myjemy od kilku tygodni. Zaczynałam od zwykłej psiej miętowej pasty kładzionej na palec. Badi lubi wszystko co miętowe, więc nie było problemu. Teraz robimy to za pomocą szczoteczki. Ząbki w trakcie wymiany, ale im wcześniej się nauczy- tym lepiej dla wszystkich.
Melusia czuje się nieźle. Je, pije i kuśtyka kiedy musi. Jest rozpieszczana i noszona na rękach (żeby nie nadwyrężać zdrowej nogi). Z siusianiem radzi sobie świetnie- kupę negocjujemy...ale daje radę. Jutro kolejny zastrzyk, przeciwbólowy już chyba nie będzie potrzebny. Wenflon wyjęty. Humor dopisuje.
Nieoczekiwanie stawiła się w "pokoju ćwiczeń" pełna dobrych chęci kiedy uczyliśmy się z Badim nowych różnych przydatnych rzeczy.
Pozdrawiamy odwiedzających i dziękujemy za trzymane kciukasy:)
wtorek, 26 kwietnia 2011
Melusia po operacji
"rekonstrukcja zerwanego więzadła pobocznego prawej rzepki"
Mela czuje się źle. Nie dość, że noga zawinięta niewygodnie i ciężko sobie znaleźć miejsce, to jeszcze boli. Leki przeciwbólowe już dostała, ale widocznie boli nadal.
Popiskuje i kręci się na tapczanie. To jej za zimno, to znów za gorąco. Niewiele mogę jej pomóc. Głaszczę, przytulam, mówię do niej.
Badi jest zdezorientowany. Chciałby ją lizać i wąchać (pachnie szpitalem), ale Mela nie chce go znać (wcale jej się nie dziwię).
niedziela, 24 kwietnia 2011
Świątecznie
Dziś Badi kończy czwarty miesiąc życia. Szybko zleciało.
Z tej okazji w ramach socjalizacji pierwszy raz zobaczył z bliska zebry i wielbłądy. Stał zauroczony. Spokojny. Cudowny.
Resztę dnia, tak jak pozostałe psiaki- przespał. Taki dzień. Pochmurny i wietrzny.
I świąteczne mięsko z makaronem na obiadek i wyszywanie razem z pańcią. Badi na kolankach.
Gosia wymyśliła mu nowa ksywkę:
SALVADOR BADI
Subskrybuj:
Posty (Atom)