Pages
Etykiety
moje psiaki
Badi
rozterki groomerki
azylanci
wierszyki
wystawy
szkolenia
mela
moje świnki/my cavies
edukacja z psem
przemyślenia
pogryzienia
szwajcaria
Airedale terrier
choroby genetyczne
dlaczego z rodowodem
egzaminy
fryzury
gadżety
imprezy
kumple
o mnie
problemy wychowawcze
profilaktyka pogryzień
różne
shih-tzu
socjal
urodziny
wakacje
zabawki
zdrowie
sobota, 22 maja 2010
środa, 19 maja 2010
środa, 12 maja 2010
Lokers
światło jest bardzo złe-wiem. Musiałam zrobić to zdjęcie. Fabricio wpadł dziś w seksualny szał, ugania się za Guciem, pozostałe świnki też szaleją. Wziełam Fabia na ręce, ale niestety...ja tez byłam dla niego atrakcyjna. W jedynej chwili spokoju udao mi się sfotografować jego loczki. Fabricio ma najlepszy włos spośród moich lunek. Jest niesamowicie szorstki, gęsty i ma loki. Prawdziwa lunka. Nikt go raczej nie epobije w chlewiku (no, może kiedyś Gucio, ale on pół-mój) i może w przyszłości Iniemamocny.
Fabricia kocham po prostu. Przypomina mi jego dziadka Henia.Jest ciekwaski,słodki, przyjacielski ale zadziorny. Black and white.
A oto marne fotki bez przygotowania..
Szkoda, że ma za mało złotego aguti, bo pewnie mógłby powalczyć na wystawach. A póki co cieszę się, że się udało odchować takiego osobnika! (Kto nie śledził-odchowany razem z Fela na strzykawce, potem choroba, z której cudem wyszedł)
Fabricia kocham po prostu. Przypomina mi jego dziadka Henia.Jest ciekwaski,słodki, przyjacielski ale zadziorny. Black and white.
A oto marne fotki bez przygotowania..
Szkoda, że ma za mało złotego aguti, bo pewnie mógłby powalczyć na wystawach. A póki co cieszę się, że się udało odchować takiego osobnika! (Kto nie śledził-odchowany razem z Fela na strzykawce, potem choroba, z której cudem wyszedł)
poniedziałek, 19 kwietnia 2010
Łi Łi Łi
Tak wołają moje świnki. Łi łi łi jest tez moim zawołaniem do nich i kiedykowliek tak zawołam, nawet z dalszych izb-ochoczo odpowiadają. Oczywiście nie jest to jedyny dźwięk jaki wydają, ale krótkie łi łi jest nawoływaniem osoby. Tych łi jest kilka rodzajów. Najbardziej lubię jednak łi łi wołające osobę a nie jedzenie!
Na moje kłi kłi świnki też odpowiadają. Moja rodzina uwielbia zarówno wołanie świnek zapraszające do kontaktu jak i moje łi łi zachęcające świnki do ich łi łi. Skomplikowane? Ależ nie...
Jest jeszcze moje zawołanie Hopa, hopa! Pokrzykując radośnie te słowa zachęcam świnki do zabawy i one zaczynają poskoki, czyli popcorning. Oczywiście najpierw było tak, że to świnki podskakiwały a ja wołałam hopa hopa, ale jak widac uczą się bardzo szybko.
Moje świnki potrafią też krzyczec na głos szczekającego psa, który prosi o jedzenie (np. podczas obiadu), czyli odróżniają też różne dźwięki wydawane przez psy. Bo szczekanie psa nie zawsze oznacza to samo. Mogłabym tak długo...
najciekwsze jest jednak to, że kazda świnka ma swój sposób wołania i jestem w stanie rozróznic je po wydawanym kwiku będąc w drugim pokoju.
Teraz najgłośniejszy i najbardziej charakterystyczny jest Gucio.Fela woła inaczej. Baba jakoś powściagliwie. Badżidż-dosyc rzadko, ale cicho i stonowanie. Dario-nigdy nic nie mówi. Doda-od razu wiem, nie umiem wytłumaczyc. Jaga chrapliwie. Bliźniaki zawsze w parze-oj, co to będzie jak się rozdzielą...Aci potrafi się rozedrzec konkretnie...na szczęście nieczęsto. iedy krzyczy ta ostatnia tak jesteśmy nieprzyzwyczajeni, że lecimy sprawdzic co się stało hehe.
A jak Fela ma rujkę-idę spac do drugiego pokoju....
Na moje kłi kłi świnki też odpowiadają. Moja rodzina uwielbia zarówno wołanie świnek zapraszające do kontaktu jak i moje łi łi zachęcające świnki do ich łi łi. Skomplikowane? Ależ nie...
Jest jeszcze moje zawołanie Hopa, hopa! Pokrzykując radośnie te słowa zachęcam świnki do zabawy i one zaczynają poskoki, czyli popcorning. Oczywiście najpierw było tak, że to świnki podskakiwały a ja wołałam hopa hopa, ale jak widac uczą się bardzo szybko.
Moje świnki potrafią też krzyczec na głos szczekającego psa, który prosi o jedzenie (np. podczas obiadu), czyli odróżniają też różne dźwięki wydawane przez psy. Bo szczekanie psa nie zawsze oznacza to samo. Mogłabym tak długo...
najciekwsze jest jednak to, że kazda świnka ma swój sposób wołania i jestem w stanie rozróznic je po wydawanym kwiku będąc w drugim pokoju.
Teraz najgłośniejszy i najbardziej charakterystyczny jest Gucio.Fela woła inaczej. Baba jakoś powściagliwie. Badżidż-dosyc rzadko, ale cicho i stonowanie. Dario-nigdy nic nie mówi. Doda-od razu wiem, nie umiem wytłumaczyc. Jaga chrapliwie. Bliźniaki zawsze w parze-oj, co to będzie jak się rozdzielą...Aci potrafi się rozedrzec konkretnie...na szczęście nieczęsto. iedy krzyczy ta ostatnia tak jesteśmy nieprzyzwyczajeni, że lecimy sprawdzic co się stało hehe.
A jak Fela ma rujkę-idę spac do drugiego pokoju....
niedziela, 18 kwietnia 2010
Moje małe ciamciuszki-braciszkowie
Po lewej stronie Iniemamocny, po prawej Indiana Jones. Niestety, nie jestem w stanie zrobic im lepszych zdjęc, bo Iniemamocy ma nieustające ADHD ;)
niedziela, 11 kwietnia 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)