Bardzo smutny los spotkał dwie świnki z mojej hodowli. Całość do przeczytania tutaj . Na szczęście Babita wróciła do mnie do domu, a Ellowyne jest jak sądzę pod bardzo dobra opieką w Gdańsku.
Takie histori się niestety zdarzają. Mnie w tym wszystkim najbardziej boli to, że zostałam oszukana w spósób bardzo perfidny a przede wszystkim, ze dziewczyny bardzo ucierpiały.
Były głodzone, co widać po ich kondycji.
Żadna Madzia niema wstępu do mojego domu, zostały ostrzeżone inne hodowle sprzedające świnki, a śledztwo w tej sprawie trwa. Foto-Babita.
Pages
Etykiety
moje psiaki
Badi
rozterki groomerki
azylanci
wierszyki
wystawy
szkolenia
mela
moje świnki/my cavies
edukacja z psem
przemyślenia
pogryzienia
szwajcaria
Airedale terrier
choroby genetyczne
dlaczego z rodowodem
egzaminy
fryzury
gadżety
imprezy
kumple
o mnie
problemy wychowawcze
profilaktyka pogryzień
różne
shih-tzu
socjal
urodziny
wakacje
zabawki
zdrowie
czwartek, 26 listopada 2009
wtorek, 24 listopada 2009
LIFETIME OF HAPPINESS
LIFETIME OF HAPPINESS
Individuality
23.06.2007
23.06.2007
samica/sow
LUNKARYA-sable???
Samica niehodowlana PUPIL, po domowemu JAGA
środa, 11 listopada 2009
BADŻIDŻ MelaMi lunkarya golden agouti
BADŻIDŻ MelaMi
lunkarya peruaner
ur. 08.11.2008
samiec/boar
goldenagouti
-ocena bardzo dobra
-II SAMIEC ROKU 2009-najczęściej wygrywający samiec w roku 2009
9-10.01.2010 EXPO Warszawa- Monika Spychała, Daniel Banasiak
-96,5 pkt. CAC
05-06.12.2009
XV Międzynarodowa Wystawa Rasowych Świnek Morskich - Poznań - Palmiarnia.Standard Europejski - Christian Koch:
- III BEST CURLY LONGHAIR ADULT
- I BOB Adult Lunkarya
12-13.09.2009 Warszawa -Herbert Janssen
II Best Of Best
I BIS Curly Adult
I Best Longhair Adult
I BOB Adult Lunkarya
ocena doskonała, CAC
30.05.2009 Warszawa ZOO- II Best Longhair Junior, I BOB Lunkarya, 95/100pkt- Denisa Vitkova
09.05.2009 Łódź- I BOB Junior Lunkarya, ocena bardzo dobra- Istvan Siklosi
Przygotowania
Szykujemy się na wystawę. Badżidżek dzielnie zniósł dzisiaj kąpiel. Nie marudził, nie uciekał, grzecznie suszył włosy suszarką. Trochę protestował podczas wcześniejszego rytuału obierania z trocin, ale charakter mocny ma, więc dał radę. Teraz po dokładnym suszeniu trafił w klateczce do kuchni, gdzie wyleguje się nieopodal kaloryfera.Loki oczywiście trafił szlag, ale nie jest najgorzej. Po suszeniu wykonałam fotki poglądowe. Zważywszy na to, że do wystawy został prawie miesiąc-loki powinny skręcić się na nowo. Na nowo poprzyczepiają się również troty. Takie życie lunki...
poniedziałek, 9 listopada 2009
Subskrybuj:
Posty (Atom)








