poniedziałek, 14 września 2009

Kilka zdjęć

Coś się zmieniło. BADŻIDŻ, który nienawidził pozować do zdjęć, który nie ma nawet porządnego zdjęcia na stronie internetowej hodowli MelaMi po raz pierwszy raczył się pokazać. Od razu z pucharami.

Pozostłe prosiaczki podzieliły się nagrodami. Najmniejsza karma została już w połowie zjedzona.
W tzw. "haremie" (DARIO kastrat plus panny) walkę o wygrany hamak wygrała ACINTYA.
BADŻIDŻEK o nic walczyć nie musiał. Mamusia kupiła mu wcześniej w LEWZOO czerwony mięciutki hamaczek. Korzysta!

niedziela, 13 września 2009

SZOK!!!

Wyjeżdżając wczoraj z wystawy wiedziałam, że BADŻIDŻ  zdobył tytuł 
I BOB ADULT LUNKARYA.
Wyjechałam wczoraj, a on został pod opieką Piotra i Rafała. Ania niańczyła. Fani doglądali hehe.
Dziś rano po porównaniach dowiedziałam się, że to nie koniec tytułów.
BADŻIDŻ MelaMi zdobył również:
I BIS ADULT CURLY
I BEST LONGHAIR ADULT
oraz
II BEST OF BEST
Otrzymał ocenę doskonałą oraz Certyfikat na Championa Polski.
Zdjęcia w dniach najbliższych jak ochłonę. 
Dziękuję wszystkim za kibicowanie. 


Przemyślenia-jak ochłonę. Oj, żeby nam tylko woda sodowa do głowy nie uderzyła;)

sobota, 12 września 2009

Małżeństwo aranżowane. Part1- swatka

Z Dodą był  pewien problem. Panna na wydaniu, a kawalerów pretendujących do jej "łapki" jakoś brakowało. Zwłaszcza, że tym razem  zależało mi nie tyle na kolorze, co fajnym szorstkim włosie. I znalazłam. Wczoraj z wystawy w Warszawie dzięki uprzejmości hodowli Versache przyjechał do mnie DON QUICHOTTE Oceanpigs w kolorze silver agouti/white. Ma bardzo bardzo szorstki włos. Znamy się krótko, ale już dziś mogę powiedzieć o nim, że jest bardzo zrównoważonym chłopcem, nie panikuje z byle powodu. Ciekawi go wszystko, co nowe. Wygląda tak:

 
Oczywiście jeszcze nie są razem. Nawet nie zostali sobie przedstawieni.  DON otrzymał oddzielny pokoik i aklimatyzuje się. Jest  to rodzaj kwarantanny. Mam nadzieję, że będzie mu u nas dobrze. Swoja drogą-świnki reproduktorzy to dobrze mają. I świat zwiedzą i się pokochają....
P.S Dałam taki tytuł, ponieważ to Piotr i ja zabawiliśmy się w swatów. Normalnie jak w dawnych czasach...

wyniki wystawy przeszły moje najśmielsze oczekiwania. Nie podam ich teraz, bo BADŻIDŻ jeszcze nie wrócił (jest niedziela, 9 rano), został na porównania, a Ania i Krzyś też jeszcze nie odebrali dyplomu BHAKTI .  Relacja w dniach najbliższych.

piątek, 11 września 2009

Jedziemy

Badżidż i ja jedziemy na wystawę. Judytka urodzić nie chce. Trudno. Jeśli do jutra rano nic się nie wykluje to jadę, traktując wyjazd jak wyjście do pracy. Godziny wyjścia i powrotu prawie te same. Sypiam gorzej niż źle. Mniej więcej co dwie godziny pobudka i zaglądanie do grubej.
Prawie wszystko spakowane, transporterki przygotowane....bo....jutro do naszego domu zawita przelotnie-zalotnie świnek z przydomkiem Oceanpigs.
Będzie partnerem dla...
..ale o tym po powrocie.

czwartek, 10 września 2009

Dzień 65

Nic się nie dzieje. Oprócz tego, że załadowałam nowy wystrój bloga. Bardziej mi pasuje. Wyraźniejszy chyba. Ta zabawa coraz bardziej mnie wciąga.
Pączkowa śpi, pije i przeżuwa. Brzuch wielki jak piłka, jakby się opuścił. Nie mam serca badać jej kości, czy aby już się rozwarło. Czekam. Nie wiem, czy pojedziemy na wystawę. ALE JA CHCĘ JECHAĆ!

wtorek, 8 września 2009

Moja ciężaróweczka

Moja Judytka-ciężaróweczka. Dziś 63 dzień ciąży. Przed kryciem została ostrzyżona. Jest nieszczęśliwa z powodu wyprowadzki Badżidża. Trudno-taki los kochanków...

wtorek, 1 września 2009

Telefony ;)

-Dzień dobry, chciałabym umówić psa na strzyżenie...
-Dzień dobry, jakiej rasy pies?
-SZU SZU!

I inna rozmowa, prawie identyczna....


-Dzień dobry, chciałabym umówić psa na strzyżenie...
-Dzień dobry, jakiej rasy pies?
-SIUKSA!

Oczywiście w obu przypadkach chodziło o shih-tzu.

Welcome